chciałabym zajść w ciążę

Planujesz w najbliższym czasie zostać mamą i zastanawiasz się jak zajść w ciążę bliźniaczą oraz czy w ogóle można zaplanować bliźniaki? Jeśli w pierwszej chwili igranie z Matką Naturą w tej kwestii wydaje Ci się równie niemożliwe, jak próba zaprogramowania płci potomka, to jesteś w błędzie. Są sposoby na podwójną dawkę szczęścia, które mają całkiem […]
Kiedy kobieta ociera się o ciało mężczyzny, krople spermy mogą przedostać się do pochwy. Dlatego na pytanie o to, czy można zajść w ciążę bez penetracji, nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Ważne jest, aby wiedzieć, że eksperci uważają, że to nie mit. Zdarza się, że mężczyzna tylko na kilka sekund wszedł do pochwy.
zapytał(a) o 21:48 Czy chciałabyś zajść w ciążę i zostać matką? Czy należysz do tych dziewczyn, które widzą w ciąży, naturalnym porodzie i macierzyńśtwie coś magicznego, niezwykłego, czego nie mogą się doczekać? Jeśli tak, kiedy po raz pierwszy obudziła się w tobie ta chęć? Jeśli nie, czy myślisz, że kiedyś zmienisz zdanie? Odpowiedzi Nie. Nie kręci mnie uprawianie seksu, ciąża, poród oraz sam fakt posiadania dziecka. 4 razy na nie, że kiedykolwiek zmienię zdanie, bo póki co mam 24 lata i z roku na rok jestem coraz bardziej pewna, że nie chcę posiadać potomstwa. EKSPERTSALIGIA odpowiedział(a) o 22:01 Z jednej strony bardzo bym chciała doświadczyć ciąży (nawet teraz), ale żal mi tego potencjalnego małego człowieka, który się będzie musiał męczyć na tym świecie. Nie magicznego, a strasznego, obrzydliwego. Wychowywanie mnie przeraża, bo chcąc nie chcąc dziecko do pewnego wieku bezkrytycznie przyjmuje wzorce z otoczenia, a boję się myśleć, co by było gdyby moje przyjmował. Poza tym do ciąży trzeba mieć odpowiedzialnego partnera, a taki mi się nie trafił. Może gdyby się trafił, to moje zdanie byłoby inne. EKSPERTGranna. odpowiedział(a) o 08:01 Ja mam dziecko i bardzo się z tego cieszę. Nie zamieniłabym ciąży i teraz bycia matką na nic innego. To doświadczenie dało mi wiele do myślenia i uważam osobiście, że życie bez dzieci jest smutne. Nie uważam też, że byłam egoistką rodząc córkę - to było raczej poniesienie odpowiedzialności za swoje czyny i wcześniej czy później i tak bym tę ciążę którzy uważają, że dziecko jest tylko po to aby potem przejąć majątek i aby podać szklankę wody na starość - powodzenia życzę. Nie chcę zajść w ciążę, bo:1. Mam naturalną skłonność do tycia, więc pewnie przytyłabym i nie mogłabym tego zrzucić, a już mam i tak zaniżoną samoocenę2. Boję się bólu porodu3. Nie mam ochoty mieć potem pochwy jak studnia, już i tak mój mąż nie chce ze mną uprawiać seksu4. Nawet miesiączki mam bolesne, a co dopiero 9 miesięcy ciąży5. Ogólnie cały ten proces rośnięcia w tobie jakiejś obcej istoty i wyjścia z ciała wydaje mi się przerażającyNie chcę mieć dzieci, bo:1. Mam genetyczne skłonności do depresji, moje życie to piekło i nie chciałabym skazywać kolejnej istoty na to samo2. Nie wyobrażam sobie, żeby jakaś obca istota miała się wtrącić pomiędzy mnie a mojego męża3. Ledwo sobie radzę z wychowywaniem siebie, a mam 27 lat, więc wątpię, by to się kiedykolwiek zmieniło. Na pewno nie umiałabym też wychować małego człowieka4. Niemowlaki są dla mnie obrzydliwe, wstrętne i mega głośne5. Nie mam ochoty zmieniać pieluch i myć dup6. Uważam, że można pozostawić po sobie inne dziedzictwo, niż potomstwo7. Jak słyszę historie o tym, jak dzieci traktują swoich rodziców (i przyznaję, że ja też kiedyś nieciekawe traktowałam swoją matkę) to nie mam ochoty się na to narażać8. Dla mnie idealna rodzina to ja i mąż blocked odpowiedział(a) o 02:01 Chciałabym, ale nie zrobię tego z powodów światopoglądowych, nie chcę tworzyć nowego istnienia dla własnej przyjemności. blocked odpowiedział(a) o 17:15 Nie. W ogóle nie kręci mnie wizja uprawiania seksu z facetem, ciąży, porodu, aż w końcu dość, że aby mieć dziecko, musiałabym iść z facetem do łóżka, a tego nie zrobię za żadne skarby świata, to potem musiałabym znosić ból przy porodzie, moje ciało stałoby się dużo mniej atrakcyjne (sądzę, że dość ciężko jest wrócić do dawnej formy, a ciało i tak później nie jest w 100% takie same jak przed porodem), a później po tym wszystkim musiałabym do końca edukacji dzieciaka bulić na niego gruby hajs. W dodatku małe dziecko ciągle ryczy, kilkuletnie marudzi, nastoletnie odpieprza jakieś głupie akcje... I tak do myślę, że kiedyś zmienię zdanie? Nie. Nie czuję tego i kiedy pomyślę o porodzie, ciąży czy sposobie zapładniania, to aż mi się jedzenie mieć w przyszłości kochającą dziewczynę, z którą byśmy podróżowały, mieszkały razem... Dziecko jest zbędne. Nie widzę powodów, żeby je mieć. Nie. Na myśl o ciąży i porodzie robi mi się słabo, a poza tym nie lubię dzieci, więc nie, nie zmienię zdania. Guenon odpowiedział(a) o 17:24 Być może, ale nie wiem, dlaczego miałabym widzieć w ciąży, naturalnym porodzie i macierzyństwie coś magicznego. Rozważam taką ewentualność, odkąd weszłam w tzw. poważny związek i mój partner chce mieć kiedyś dzieci. Ja się zastanawiam. Wolałabym dziecko adoptować, niż urodzićSzczerze mówiąc, ostatnio do mnie doszło, że bardziej, niż przed samym wychowywaniem dzieci wzdragam się przed społecznymi wymaganiami co do tego. Bo spróbuj powiedzieć w szpitalu, że nie będziesz karmić piersią, więc prosisz o hormony na przyblokowanie laktacji i w ogóle to wracasz do pracy, a dzieckiem zajmie się mąż albo oboje po równo. Nie dość, że wszyscy lepiej wiedzą, jak masz wychowywać i dbać o swoje dziecko, to jeszcze nagle cały świat zapomina o tobie, o tym, że ty też jesteś człowiekiem i masz prawo się dobrze czuć. Macierzyństwo nigdy nie powinno być męczeństwem i poświęceniem. Laura779 odpowiedział(a) o 16:22 Nie, wręcz przeciwnie. Uważam macierzyństwo za coś poniekąd okrutnego dla kobiety, ale to oczywiście tylko moje zdanie, nie gardzę matkami. Dla mnie to straszne poświęcać swoje ciało, zdrowie i resztki sił, po to, by później mieć jeszcze większe problemy, bo nie oszukujmy się, wychować dziecko to kawał roboty. blocked odpowiedział(a) o 18:46 Mam czternaście lat, ale bardzo chciałabym mieć dziecko kiedyś w przyszłości. Posiadanie dziecka jest czymś przepięknym - wychowywanie, patrzenie jak dorasta. To piękne toszczyć się o kogoś i kochać ponad życie. Szczerze nie wiem... Kiedyś chciałabym, ale na pewno nie teraz, mam 22 lata, nie wyobrażam sobie mieć teraz dziecka, mam fobię społeczną i to bardzo silną i nie poradziłabym sobie z ciążą, porodem, potem po urodzeniu dziecka zajmować się nim, do tego potrzeba ogromnej przebojowości, obrotności i odwagi. Ja tego nie mam... Poza tym nie wiem czy kiedykolwiek wyjdę z tej okropnej fobii społecznej, chłopaka mam ale nie jestem z nim w pełni szczęśliwa... Niby kocha, ale nie czuję tego, on tylko kocha i jest taki kochający w słowach... Z oświadczynami tak samo, niby miał teraz, niby w tym roku, itd., itd., ściemnia... Poza tym jestem panikarą i strasznie boję się ciąży (mdłości i wymiotów - mam emetofobię) i porodu, bólu porodowego i ogólnie całego porodu... Ostatnia sprawa to to, że chciałabym urodzić dziewczynkę, nie chłopca...Podsumowując: chciałabym, ale za kilka lat, jak dojrzeję, dorosnę i zmieni się moje życie na lepsze (mam nadzieję)...Pozdrawiam Tak. Chciałabym mieć dzieci, ale tylko w tedy kiedy będę miała odpowiedzialnego męża i dobrą sytuację materialną. Niestety boję się bólu podczas porodu, ale myślę, że kiedyś do tego dojrzeje, bo póki co jestem na to jeszcze za młoda. Chciałabym zostać matką (raz)*, dlatego że lubię dzieci i lubię przyczyniać się do ich dobrego wychowania. Poza tym, owszem, uważam, że jest coś niesamowitego w tym, że na świat może przyjść osoba będąca (mówiąc kolokwialnie) połączeniem mojego partnera i mnie. To całkiem fajne i całkiem interesujące. Zresztą, matką chciałam być chyba od zawsze. Jestem osobą, która niestety żyje od celu do celu i zawsze wydawało mi się, że jak już będę miała partnera (gimnazjalny cel numer jeden!), spełnię się zawodowo, to moje życie straci trochę na wartości, że nie będę już miała do czego dążyć, nic nie będzie mi sprawiało radości. Zresztą, wiem, jaka relacja łączy moją mamę (mamę dlatego, że tata dużo pracował i robił jakieś podyplomówki, gdy byłam dzieckiem, tak że poświęcał mi znacznie mniej czasu niż mama, która wówczas tylko pracowała, a fundamenty relacji rodzic-dziecko budowane są zwykle w najmłodszych latach dziecka – nie dlatego, że magiczny okres ciąży albo dlatego, że jestem kobietą) i mnie i uważam, że to supersprawa, i że warto zobaczyć, jak to wygląda od drugiej z całą pewnością nie mam zamiaru rodzić naturalnie. Przy wyrywaniu ósemek mdlałam, tak że tego... Może i jest w tym coś magicznego, ale nie mam zamiaru się męczyć, skoro nie muszę. Uważam, że w okresie ciąży oraz połogu komfort kobiety jest najważniejszy, bo szczęśliwa mama (i tata) = szczęśliwe dziecko.*Raz (ewentualnie dwa, ale w dużym odstępie czasowym), bo:- nie sądzę, że będę zarabiać tyle, żeby zapewnić więcej niż jednemu dziecku odpowiednio wysoki komfort życia;- chcę poświęcić moim dzieciom (czyt. dziecku) tak dużo czasu, jak to możliwe, a uważam, że im mamy więcej dzieci, tym mniej o nich wiemy;- sama jestem jedynaczką i bardzo dobrze się z tym czuję;- jestem raczej typem naukowczyni, nie Matki Polki, w związku z czym codzienne obowiązki sprawiają mi czasami więcej problemów niż innym to: podziwiam osoby, którym udało się WYCHOWAĆ (nie: odchować) większą liczbę dzieci, ponadto znam dużo osób z rodzin wielodzietnych, które są świetnie wychowane. Znam jednak również wiele przypadków, gdzie rodzice byli w bardzo kiepskiej sytuacji materialnej, a co roku pozwalali sobie na nowego potomka – tego nie popieram. Nie i na pewno w najbliższym czasie nie zmienię swojego nie marzyłam o tym aby mieć dzieci, sam fakt bycia w ciąży mnie przeraża. Może jeszcze do tego nie dojrzałam, jednak na obecny moment nawet o tym nie myślę. Gᴏnа. odpowiedział(a) o 21:54 Chce zostać matką, ale nie chcę być w ciąży. blocked odpowiedział(a) o 21:49 boje sie ciazy porodu i malej dziatwy EKSPERTkarola2672 odpowiedział(a) o 19:45 blocked odpowiedział(a) o 20:45 Nie nie chce i zdania nie zmienię. Ból związany z porodem i bycie potem zużytą ścierką nie jest DLA MNIE kuszące. Bezpłodnośc byłaby mi na rękę. Nie lubię dzieci, nie czuje jakiejkolwiek potrzeby posiadania dziecka ani założenia rodziny. Myśl bycia w ciąży budzi u mnie odrazę i niechęć. blocked odpowiedział(a) o 21:50 Tak,chcialabym miec drugie dziecko. blocked odpowiedział(a) o 21:52 nie, HESTEM nieodpowiednia osoba Unse ♥ odpowiedział(a) o 21:54 Nie boje się porodu, małych dzieci.. Przeraża mnie obowiązek, dzieci w wieku 4-17 lat i tak dalej... Nie mam chęci zajścia w ciąże, bo jestem homo więc to tak jakby nawet nie realne. Slimee odpowiedział(a) o 21:58 Kiedyś tak, ale jeszcze nie teraz. Kiedyś pewnie będę chciała. Teraz nie Póki co mam 15 lat i jestem zdecydowanie za młoda na bycie matką ale w przyszłości bardzo chciałabym mieć dzieci Ja bym się podpisała pod wieloma punktami Alohasuitup, po za tym mam prawie 29lat i od 15tu albo 16tu wiem że nie chcę mieć dzieci, zresztą sama z sobą nie do końca radzę, nigdy nie pracowałam bo choruję i może to mi wyjdzie jakoś żeby pracować ale póki co jak miałabym tego bachora utrzymać, po za tym mam problemy ze sobą i swoja osobowością takiego typu osoby sa ostatnimi jakkie powinny się ddeycdowac na dzieci bo dziekco przejęłoby po mnie jakieś dysfunkcyjne zachowania, ciążą- już ważę prawie 90kg nie chcę ważyć ze 120, poród- obryzdlistwo i w ogóle tego bóolu wolę nie wyobrażać, w ogóle nie umiem w małe dzieci i dla mnie słodcy są np moi męscy koledzy a nie małe dzieci, jestem niedojrzała jak na swój wiek i nie widze powodu dla którego m iałabym mieć dziecko, co prawda zamierzam pracować nad samorozwojem ale i tak nigdy nie będę chciała mieć dzieci a kto wie- zanim osiągnę stan idealny osobowości z pomoca psychologa może minie 10lat i imo trochę stara będę na dzieci nawet jakz achcę Dianxia odpowiedział(a) o 10:38 Widzę u siebie potencjał na zostanie matką w przyszłości... ale najwyżej przez adopcję!Może kiedyś mi się coś przestawi w głowie, ale obecnie? Obecnie to dzieci mojego rodzeństwa mi wystarczają Autumnus odpowiedział(a) o 12:39 Kiedyś chciałam mieć dzieci, ale mi się odmieniło. I wątpliwe, by odmieniło się z instynktu macierzyńskiego nie posiadłam nigdy. blocked odpowiedział(a) o 14:30 Nie i wątpię, że kiedyś się to zmieni kooniiuk odpowiedział(a) o 15:06 Jestem chłopakiem i nie chcę mieć dzieci a będąc kobietą też nie chciałbym zajść w ciąże rodzić dziecka i potem je wychowywać Nie, nie, nie. Obrzydliwe to dla mnie, nie chcę nigdy dziecka mieć. Sonia8 odpowiedział(a) o 17:19 ja gdy mialam 10 lat mowilam ze nigdy nie chce dzieci teaz mam 17 i ndal nie zmienilam zdania chyba ze mogla bym je miec z takim jednym aktorem to wtedy tak ja nigdy nie lubilam dzieci ale teraz to sie zmienilo chce dzieci ale nie swoje tylko adopcyjne odpowiedział(a) o 18:22 blocked odpowiedział(a) o 19:04 Jeśli mówimy o zajście w ciąże za kilka/kilkanaście lat to tak, chciałabym zostać matką. Gabi-09 odpowiedział(a) o 21:07 Teraz nie ale za jakieś 10 lat jak ogarnę się życiowo i zawodowo to pewnie tak xdA no i jaszcze jakiś narzeczony by się przydał, ewentualnie chłopak xd blocked odpowiedział(a) o 22:05 Tak chciałabym zajść w ciążę i zostać matką Ta chęć obudziła sie we mnie od dawna Jakbym był kobietą, nie chciałbym być matką jedynie ze względów zdrowotnych. Wszystko inne przemawiałoby za. A jako mężczyznę o wiele bardziej podnieca mnie myśl, że miałbym być ojcem, dzielić się obowiązkami domowymi, spędzać czas z rodziną... niż o rozwoju kariery zawodowej, co mi w życiu kompletnie nie wychodzi, w przeciwieństwie do dzielenia się z innymi uczuciami i emocjami. daryl16 odpowiedział(a) o 22:59 Za parę lat pewnie będę chciała być matką Nie chciałbym zostać matką, a przynajmniej nie teraz gdy mam 15 lat lmaoMozliwe, że zmienię zdanie Uważasz, że ktoś się myli? lub
Aby zwiększyć szanse, możesz postarać. zobacz galerię. 1. Kiedy można zajść w ciąże - zapłodnienie. Największe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę masz na 2 do 3. dni przed i po owulacji, co zwykle następuje w połowie cyklu miesiączkowego. Swój najbardziej płodny dzień możesz ustalić za pomocą testu owulacyjnego lub
Jak się kochać, żeby zajść w ciążę? Pozycje seksualne, w których najłatwiej o poczęcie Są pozycje seksualne, które ułatwiają zajście w ciążę, nawet wtedy, gdy ty masz tyłozgięcie macicy lub partner ma słabe nasienie. Jeśli więc planujesz ciążę, sprawdź, jakie pozycje seksualne powinnaś wybierać, by łatwiej zajść w ciążę. Przeczytaj, jak się kochać, żeby począć dziecko. Niektóre pozycje seksualne sprzyjają zapłodnieniu, więc jeśli staracie się o dziecko i chcesz szybko zajść w ciążę, powinniście jak najczęściej się w nich kochać. Wiele par stara się o dziecko i starania te długo nie są zwieńczone sukcesem. Warto pamiętać, że w większości przypadków starania o dziecko zajmują zdrowej parze średnio około jednego roku. Dopiero po roku bezskutecznych prób zajścia w ciążę należy się udać po pomoc do lekarza specjalisty. Wcześniej warto pomóc naturze i wybierać pozycje seksualne, w których najłatwiej zajść w ciążę. Kiedy się kochać, żeby zajść w ciążę? W jakich pozycjach najłatwiej zajść w ciążę? Aby łatwiej zajść w ciążę, najlepiej jest wybierać pozycje, dzięki którym członek może wniknąć głęboko do pochwy, a po stosunku nasienie pozostaje najbliżej szyjki macicy. Jeśli sperma znajduje się blisko szyjki macicy jest większe prawdopodobieństwo, że plemniki dotrą do komórki jajowej i nastąpi zapłodnienie. Dlatego pary, które starają się o dziecko, powinny wybierać przede wszystkim: pozycję klasyczną (misjonarską) – kobieta leży na plecach z rozsuniętymi nogami, mężczyzna – zwrócony w jej stronę – znajduje się nad nią, podtrzymując swój ciężar kolanami i łokciami. W tej pozycji członek partnera głębiej wnika w pochwę kobiety, co sprawia, że po wytrysku plemniki docierają głęboko aż do szyjki macicy. pozycję klasyczną (misjonarska) z wysoko uniesionymi biodrami – kobieta leżąc na plecach, powinna zarzucić nogi na ramiona partnera albo oprzeć stopy o jego klatkę piersiową lub ramiona. Dzięki temu, że w tej pozycji biodra są maksymalnie uniesione, plemniki szybciej dotrą do komórki jajowej. Mężczyznom ze słabszym nasieniem, a także kobietom z tyłozgięciem macicy zaleca się: pozycję tylną kolankowo-łokciową („na pieska”) – kobieta klęczy oparta ramionami o podłoże i pochyla się do przodu, zaś mężczyzna klęczy za nią. W tej pozycji nasienie po wytrysku zbiera się w opadającej ku dołowi pochwie, blisko szyjki macicy. Dzięki temu kobieta może szybciej zajść w ciążę. Sprawdź także: Kamasutra w ciąży. Które pozycje są wygodne i bezpieczne? Dlaczego NIE MOGĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ? Najczęstsze przyczyny niepłodności
  1. Кту куኜաբасл
  2. Оնօл ω
Czy po usunięciu ciąży można zajść ponownie w ciążę? To nierzadko zadawane pytanie kobiet po usunięciu ciąży. Warto, aby wiedzieć, że po zabiegu aborcji jest możliwość ponownie zajść w ciążę. Ciało kobiety po przerwaniu ciąży przejdzie różne zmiany. Po usuwaniu ciąży Twoja macica wraca do normalnego rozmiaru.
Po pierwsze chciałabym podziękować wszystkim naszym czytelniczkom, które podzieliły się ze mną historiami swoich laktacyjnych poczęć i niepoczęć. Dzięki, że zawsze możemy na was liczyć. W czasie karmienia piersią, podobnie jak w innych reprodukcyjnych okresach życia kobiety kwestie płodności sprowadzają się do trzech zasadniczych: 1. chcę mieć już kolejne dziecko vs. 2. nie chcę mieć na razie dziecka i jak te dwie sytuacje mają się do karmienia piersią. Jest jeszcze trzecia grupa, pod tytułem: 3. będzie co ma być, jak będzie to będzie, a jak nie to nie. W waszych mejlach przeważały jedynki i trójki. Wiele z was, podobnie jak duża część społeczeństwa twierdzi, że karmienie piersią chroni/ lub wręcz uniemożliwia zajście w ciążę. Pary, które aktualnie nie pałają chęcią posiadania kolejnego potomstwa cieszą się z tej darmowej i ekologicznej metody antykoncepcji…do czasu takiej oto sytuacji 😉 „Zaszłam w drugą ciążę, gdy mój syn miał ok. 9 miesięcy przy czym ok. 5 miesiąca jego życia zaczęłam mu rozszerzać dietę. Przyznam że liczyłam na to, że laktacja trochę dłużej zatrzyma owulację 😉 Syn często w ssał pierś i w dzień i w nocy”. Inne z kolei rozważają ograniczenie czy zakończenie karmienia piersią, celem poczęcia kolejnego potomka. „W moim przypadku wygląda to tak: bardzo chcieliśmy z mężem starać się o drugie dziecko jak najwcześniej żeby była mała różnica wieku (…)Ale…No właśnie ale niestety do tej pory nie miesiączkuję ze względu na kp. Nie, nie jestem w ciąży, byłam teraz u lekarza jak zresztą wcześniej i wszystko jest ok poza tym że dopóki karmię nie mogę zajść w drugą ciążę 🙁 Wiadomo brak owulacji, okresu brak możliwości zajścia w ciążę i tu mam wielki dylemat bo chciałam córkę kp jak najdłużej tzn do 2 Przyznacie, że można zgłupieć. Jedni zachodzą w ciążę, inni nie, jedni mogą, drudzy nie. W końcu wpływa ta laktacja na płodność czy nie wpływa…? Wpływa, ale rzecz nie jest ani prosta, ani oczywista, ani do końca wyjaśniona, ani u wszystkich taka sama. Niestety. Faktem jest, że zarówno w ciąży jak i po porodzie możemy poczynić spore oszczędności na comiesięcznych zakupach w dziale higieny intymnej. Jedni dłużej, inni krócej. Rozpiętość czasowa jest zaiste imponująca – i w tym cały szkopuł. U kobiet niekarmiących piersią owulacja wraca średnio między 6 a 13 tygodniem (45-94 dniem) po porodzie [1]. Rzadko wcześniej niż przed 6 tygodniem. Znaczna ich część poprzedzona jest miesiączką i może zakończyć się ciążą. U matek karmiących piersią pełna płodność często wraca skokowo, później niż u kobiet niekarmiących, ale nie zawsze. Ramy czasowe są szerokie, w literaturze podają – od kilkunastu tygodniu do dwóch lat i dłużej. Ale może być i tak: „… karmiłam ją wyłącznie piersią; po 6tygodniach po porodzie podczas kontroli ginekolog robiąc usg powiedziała: „o, właśnie jest pani jedną z tych kobiet, którym karmienie nie zatrzymuje płodności. Tutaj widzimy piękny duży pęcherzyk, który zaraz się uwolni.” …Na potwierdzenie jej słów dwa tygodnie później miałam miesiączkę. Karmienie w ogóle nie przeszkadzało powrotowi regularnego cyklu. W ciążę nie zaszłam wtedy, bo się zabezpieczaliśmy. Jestem jednak pewna, ze bez zabezpieczenia miedzy moimi dziećmi byłoby max 10 m-cy różnicy wieku;).” Albo tak: „Jestem właśnie w 8 tygodniu ciąży(…), było tak, że prawie po 2 latach dostałam pierwszy okres i wygląda na to, że zaraz potem przy pierwszej okazji doszło do zapłodnienia, także tą miesiączką nie zdążyłam się nacieszyć ;)) Chcieliśmy z mężem, żeby różnica wieku między naszymi pociechami była niewielka, ale ja jeszcze wciąż jestem w szoku, że nam się udało tak szybko!! Nie żebym żyła w przeświadczeniu, iż laktacja jest środkiem antykoncepcyjnym, ale jednak wydawało mi się, że może utrudnić sprawę…” Albo jeszcze inaczej. Rozumiecie? Zdarza się i tak, że owulacja pojawia się przed wystąpieniem pierwszej poporodowej miesiączki, co też może zaskoczyć: „Nam udało się począć kolejne dzieciątko w 14-stym miesiącu laktacji i było to o tyle zaskakujące, że od czasu pierwszej ciąży nie dostałam jeszcze okresu” Istnieje mocno ugruntowana w literaturze teoria, że poporodowy brak okresu to efekt uboczny laktacji. W rzeczywistości jest to wynik procesów neurohormonalnych, które w efekcie blokują funkcje jajników – do dnia dzisiejszego nie wiadomo jednak jak to się dokładnie dzieje. Pewnikiem jest że jak nie ma jajeczkowania (owulacji), nie ma okresu – nie ma mowy o ciąży. Jest to okres tak zwanej fizjologicznej niepłodności. Badacze od lat dociekają co jest przyczyną tak dużych różnic w czasie królowania „bezokresia” w życiu kobiety. Dwa główne czynniki wysuwają się w tym wyścigu na prowadzenie – karmienie piersią i jego intensywność oraz stopień odżywienia kobiety. Pierwsza teoria jest powszechnie znana. Na blokujące owulację intensywne karmienia składa się częstotliwość karmień, czas trwania karmienia i długość kp. Czy zatem karmienie piersią uniemożliwia/chroni przed ciążą? Tu akurat odpowiedź jest jednoznaczna. Karmienie piersią nie chroni przed ciążą co jest równoznaczne z tym, że karmiąc piersią można zajść w ciążę. Przecież jedni chcą się ochronić, a drudzy chcą mieć dziecko. Samo kp nie zabezpiecza przed kolejną ciążą dlatego, że według teorii oprócz ssania piersi niepłodność laktacyjną warunkuje także kilka innych, bardzo ważnych czynników oraz bardzo ważne indywidualne cechy kobiety (zwróć uwagę na wytłuszczenie i wyzielenienie). Kiedy byłam 6-cio letnią dziewczynką opisano już specjalną metodę – LAM (Lactational Amenorrhea Method – laktacyjnego braku miesiączki). Jest to uznana przez WHO metoda planowania rodziny, która cechuje się wysoką, bo aż 98% skutecznością w zapobieganiu ciąży. Informacja dla tych, którzy chcą kolejnego dziecka brzmiałaby tak: kobiety karmiące wyłącznie piersią mają do 2% szans na poczęcie w pierwszych 6 miesiącach [3, 4]. Tyle w teorii. W praktyce zaledwie 26% stosujących tą metodę par wie o co w tym chodzi [5]. Skoro jest to metoda to muszą być spełnione określone warunki aby zadziałała. Wysoką skuteczność antykoncepcyjną warunkują: brak miesiączki i żadnej krwawej wydzieliny z dróg rodnych, dziecko młodsze niż 6 miesięcy karmione wyłącznie lub niemal wyłącznie piersią. Efekt blokowania płodności wzmacnia częste karmienie (łączna ilość czasu spędzonego na karmieniu na dobę), efektywne karmienie (dziecko prawidłowo ssie i przybiera na wadze), unikanie długich przerw (4godziny w dzień i 6 w nocy) między karmieniami, unikanie dopajania, dokarmiania, podawania smoczka uspokajacza. Jeśli któryś z tych warunków szwankuje, ot chociażby np. przerwa między karmieniami wydłużyła się 2 razy w tygodniu powyżej 6 godzin lub 1 raz powyżej 10 godzin, dziecko jest dokarmiane czy ssie smoczek, to metoda przestaje być metodą [6]. Wygląda na to, że nie można mieć wszystkiego a intensywne karmienie piersią praktycznie wyklucza posiadanie kolejnego potomstwa. Chociaż nie, wystarczy spełnić antywarunki metody LAM: dać dziecku smoczek zamiast piersi, wydłużyć przerwy między karmieniami, wynieść się w nocy do innego pokoju albo w ogóle przestać karmić. Czyli robić wszystko to, co dziecku i laktacji delikatnie mówiąc nie służy ale ma służyć płodności, z mniejszym lub większym skutkiem. W moim przypadku intensywnego, wyłącznego, ekologicznego karmienia piersią okres powrócił po 4 miesiącach – liczyłam na więcej 😉 W kolejnym cyklu były już wyraźne oznaki płodności. Kiedy pod lupę wzięto badania dotyczące LAM okazało się, że przy wyłącznym karmieniu piersią i braku miesiączki ilość dzieci narodzonych z tej metody jest porównywalna z tymi, które narodziły się bez żadnej metody. Ot co. Powrót menstruacji różni się zasadniczo między innymi w zależności od badanej populacji – dlatego poddano w wątpliwość czy to LAM opóźnia powrót miesiączki czy też nie [7]. W ogóle badania nad płodnością dotyczą w głównej mierze krajów rozwijających się. Możemy sobie narzekać jednak dobrze wiemy, że warunki życia, pracy, odżywienia a czasem i walki o przetrwanie są dalekie od naszych zachodnich wygód. Kolejna ciąża w takich warunkach może oznaczać być albo nie być, życie lub śmierć. Dosłownie. Podczas gdy w naszych warunkach tylko w przenośni, mam nadzieję. Czy można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – karmić na żądanie i zajść w ciążę? Można. W tym akapicie zaprezentuję wam w skrócie drugą hipotezę poporodowej niepłodności. Istnieją badania, w których nie zauważono związku między wzorcem karmienia, a powrotem płodności [8, 9]. Być może jest więc jeszcze jakiś czynnik, który należy brać pod uwagę w temacie płodności i laktacji? I tak odkryto radosną nowinę że stopień odżywienia kobiety może się w tej grze o płodność bardzo liczyć. Mówi o tym hipoteza niepłodności laktacyjnej, która wiąże się bezpośrednio z bilansem energetycznym (metabolic load hypotesis) kobiety. Bilans jak to bilans może być ujemny lub dodatni. Wiadomo, że karmienie piersią wiąże się z dużym nakładem energetycznym potrzebnym do wyprodukowania tych hektolitrów mleka dla dziecięcia (moje ciało podarowało – klik). Według tej hipotezy powrót płodności po porodzie zależy od właśnie intensywności stresu metabolicznego jakim jest dla kobiety produkcja mleka. Oprócz wydatku metabolicznego na eksport, ciało matki karmicielki też potrzebuje dodatkowej energii do pracy, codziennych aktywności, do życia. Bilans będzie dodatni w momencie kiedy całkowita liczba kalorii przyjęta z jedzeniem jest wyższa niż wydatek energetyczny konieczny do codziennych aktywności i kp. Jeśli karmienie piersią jest ponad siły (bilans energetyczny jest ujemny) to jest to informacja dla organizmu, że nie czas na reprodukcję. Oczywiście jedna i druga hipoteza wcale nie muszą się wykluczać – kiedy kończymy wyłączne kp, zmniejszamy jego częstotliwość i tak dalej, to zmniejsza się obciążenie metaboliczne matki. W innych przypadkach może być niezależne od kp. Nawet rzadkie akty karmienia piersią będą się wiązały z dużym obciążeniem metabolicznym dla kobiet słabo odżywionych czy ze zwiększonym zapotrzebowanie energetycznym – praca, sport czy inne aktywności. To trochę tak (tylko mocniej) jak ze sportowczyniami (i anorektyczkami), których jajniki w pewnym momencie powiedzą stop. Logiczne. Dlatego hipoteza ta pokazuje dodatkowe czynniki, które oprócz kp (bądź niezależnie od niego) w kwestiach płodności mogą być brane pod uwagę. Ciąża, poród i wychowywanie dzieci wymaga od nas ogromnych zasobów energetycznych. Przykładowo w ciąży, matka musi wspomóc wzrastający poziom metabolizmu u potomka sama zwiększając swój nawet dwukrotnie. Jest to wynik szalony i poza wyczynowymi sportowcami nieosiągalny dla zwykłego śmiertelnika. Pisałam o tym w tym artykule, którego nikt nie chce czytać podczas gdy dla mnie to wielkie wow, a nawet WOW. Ciekawe jest jak naukowcy doszli do tego, że nie tylko sama intensywność karmienia piersią ale właśnie wynik bilansu energetycznego daje podstawy do określenia momentu powrotu owulacji. Zaobserwowano, że w momencie, kiedy stężenia białka CRP (marker dla insuliny, która stymuluje jajnikową produkcję estrogenów) w moczu karmiących osiągały określone wartości, to wkrótce potem menstruacja i owulacja – niczym bumerang powracały do swojej właścicielki [10,11,12]. Aby więc zwiększyć szanse na poczęcie w trakcie kp należy stworzyć w organizmie odpowiednie warunki metaboliczne, czyli odżywiać się. Uczestniczki cytowanego badania, Argentynki, oprócz tego, że karmią swoje dzieci z dużą intensywnością (ekologicznie), to jeszcze nie mają w zwyczaju katować się dietami. Jedzą monotonnie ale dużo i kalorycznie. Codzienna dieta tej populacji obfitowała w ichniejsze smażone na tłuszczu ciasta, gulasz z makaronem, ryżem, ziemniakami, cebulą, marchwią, wołowiną, kurczakiem. A na przekąski – białe pieczywo, smażone ciasto, krakersy, ciastka i słodzone mleko. Taka o typowa dieta karmiącej matki. Podsumowanie: Natura to sprytnie załatwiła. Z jednej strony chce abyśmy przekazywali dalej materiał genetyczny, a z drugiej miesza się w naszą płodność. Z ewolucyjnego punktu widzenia takie działanie było bardzo ważne dla przetrwania gatunku ludzkiego, kiedy matka dla dziecka to jego być albo nie być – 24 godziny na dobę, razem, w bliskim kontakcie, karmiąc, nosząc, chroniąc, będąc. Teraz trochę się pozmieniało. Przystawiając dziecko do piersi wysyłamy do mózgu, a potem do jajników ważny przekaz: „macie labę, organizm matki jest w ciągłej eksploatacji. Mały człowiek jej bardzo potrzebuje. Damy wam znać kiedy macie być zwarte i gotowe”. Mniej więcej taki jest sens niepłodności laktacyjnej – odłożyć poczęcie i całą energię włożyć w opiekę nad nowo narodzonym szkrabem do czasu kiedy dziecko będzie dojrzalsze (bezpieczniejsze), a organizm matki gotowy do kolejnej ciąży. Powrót płodności to temat nieoczywisty. Ile kobiet, tyle historii. Miesiączki wracają w różnym tempie, mogą być poprzedzone owulacją lub nie. Cykle mogą być nieregularne. Spełniając wszystkie warunki metody LAM prawdopodobieństwo zajścia w ciążę szacowane jest na poziomie 2%. Pomimo tego, że LAM jest mocno ugruntowana w literaturze i poparta badaniami prospektywnymi to jednak niewielki odsetek par wie jakie są kluczowe warunki jej skuteczności. Dołóż do tego specyficzne środowiska w jakich były przeprowadzane te badania, indywidualne cechy kobiety, dziecka, środowisko, czasy w których żyjemy, brak wiedzy i wsparcia personelu medycznego i zamiast skutecznej metody mamy niezły chaos. Karmiąc piersią można zajść w ciążę. Hipoteza metaboliczna zakłada, że pod warunkiem osiągnięcia dodatniego bilansu energetycznego, mamy karmiące intensywnie i z dużą częstotliwością są gotowe do poczęcia równie szybko jak te które karmią w „niepełnym wymiarze godzin” [10,13,14,]. Przystawiając dziecko do piersi wysyłamy do mózgu, a potem do jajników ważny przekaz:”spoko, ona karmi jeszcze dziecko ale grunt jest bezpieczny. Ruszajcie z produkcją”. To jak, grillujemy? To jeszcze kilka z waszych wypowiedzi, które mnie urzekły. „Obecnie jestem w 35 tygodniu ciąży, a mój starszy synek ma 18 miesięcy – w ciążę zaszłam mniej więcej w 10. miesiącu życia Szymona. Nie był to czas wyłącznego KP, ale cały czas były co najmniej 3 karmienia w dzień i duuużo w nocy. Zresztą, częstotliwość karmień zwiększyła się jak już byłam w ciąży z tego powodu, że po prostu nie miałam siły nic przygotowywać, a mleko zawsze było ciepłe i gotowe 🙂 Mały Bobas nic na tym nie stracił, mimo wielu uwag ze strony babć, cioć etc., że szkodzę i sobie, i dziecku, kontynuując KP. Całe szczęście, wcześniej dużo czytałam na ten temat i nie dałam się „zastraszyć”, także żaden z lekarzy nie kwestionował słuszności tej decyzji”. „Zaszłam w ciąże kilka dni po pierwszych urodzinach syna. Fakt nie był tylko na piersi, ale z małymi wyjątkami żywił się głównie mlekiem. Słyszałam, że żeby zajść w ciążę potrzebna jest minimum 6 godzinna przerwa w karmieniu najlepiej w nocy (z lektury forum o kp wiem, że po odstawieniu nocek często się udawało zajść). W moim przypadku nie było przerwy nawet 4 godz przez całą dobę. Myślę, ze spokojnie wychodziło nam wtedy 10-12 karmień nawet. Zaszłam w pierwszym miesiącu starań. Karmie do dziś (jestem w 35 tygodniu)”. „nam dwa razy zdarzyło się począć Maluszka w czasie gdy karmiłam piersią. Były to 10 i 14 miesiąc laktacji i nie był to już okres wyłącznego kp”. „zaszłam w ciążę w 13. miesiącu kp – nie było to już kp wyłączne, ale bardzo intensywne (ok. 10 razy na dobę)”.
\n \n chciałabym zajść w ciążę
W obliczu tak dużego nacisku kobieta, która nie jest w stanie rozwiązać tej sytuacji, może czuć się niekompletna. Ciągłe pytania o to, kiedy urodzi dziecko, nieustannie karmią jej codzienny dyskomfort. 3. Zegar biologiczny. Fakt, że od pewnego wieku kobiecie trudniej jest zajść w ciążę, może być również źródłem presji.
Mam serdecznie dosyć dyskusji światopoglądowych, bo zawsze kończą się awanturą. Ja nie o tym. Raczej o konkretnym efekcie ostatniej decyzji Trybunału Konstytucyjnego. W oderwaniu od osobistych przekonań. Zobacz również: Trybunał Konstytucyjny: aborcja z przyczyn embriopatologicznych jest niezgodna z konstytucją Nigdy nie byłam zwolenniczką liberalizacji ustawy, ale nie podejrzewałam, że ktokolwiek odważy się ją zaostrzyć. To był dobry kompromis, skoro obowiązywał przez ponad 20 lat. Dawał furtkę w sytuacjach bez wyjścia. Sama nie usunęłabym ciąży ze względów ekonomicznych albo dlatego, że po prostu nie chcę dziecka. Co innego w sytuacji, gdy lekarz stwierdziłby nieodwracalne uszkodzenie płodu. Brak kończyn lub innych organów, bezmózgowie itd. Jeśli wiedziałabym, że nie będzie zdolne do samodzielnego życia, wtedy nie chciałabym skazywać na cierpienie siebie i jego. Zobacz również: Infiltrują zamknięte grupy, podają się za pomocne organizacje. Tak aktywiści pro-life donoszą na policję ws. aborcji Sytuacja ekstremalna, ale dobrze było mieć z tyłu głowy: ok, w razie czego będę miała wybór. Od teraz już go nie będzie, więc tym bardziej nie zdecyduję się na macierzyństwo. Za duże ryzyko. Chyba, że w innym kraju. Poważnie zastanawiam się nad tym, czy za kilka lat nie wyemigrować. Chciałam zostać w Polsce, ale nie chcę być skazywana na tortury. W żadnym państwie europejskim nie oczekuje się od kobiety takiego heroizmu. Tyle się mówi o zapaści demograficznej. Coś mi się wydaje, że za chwilę będzie nas jeszcze mniej. Kobiety ze strachu przestaną zachodzić w ciążę albo po prostu uciekną. Bo jakie jest inne wyjście? Elwira Zobacz również: Wyznanie 17-latki poruszyło wszystkich. To dlatego zdecydowała się usunąć ciążę
mam skończone 45 lat, dopiero teraz ułożyłam sobie życie i chciałabym zajść w ciąże, oczywiście mam już dwójkę dorosłych dzieci, ale liczę na jeszcze jedno. Problem w tym, że mam już bardzo nieregularne miesiączki, raz na dwa lub trzy miesiące i to już od około roku, a jeżeli już dostanę miesiączkę, to strasznie
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2017-06-09 21:40:34 Orzeshkowa Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-31 Posty: 37 Temat: Chciałabym zajść w ciążę ale karmie Jestem mamą 8 miesięcznego szkraba. Doszliśmy z mężem do wniosku, że fajnie byłoby postarać się o rodzeństwo dla naszego syna. Oczywiście tutaj pojawiają się schody ponieważ karmię piersią. Już troszkę poczytałam w tym temacie i wiem że:- to podwyższony poziom prolaktyny spowodowany kp blokuje owulacje a tym samym syna nadal dosyć często, ponieważ nie chce spożywać innych pokarmów. Średnio co 3 - 4 godziny, także w nocy. Wiem, że to utrzymuje wysoki poziom hormonu. Moje pytanie brzmi:- Czy mogę być płodna, pomimo braku miesiączki? Czy jedno wyklucza drugie? Czasami odczuwam lekkie bóle w podbrzuszu tak jak wcześniej miałam przy owulacji. - Czy są wśród Was, doświadczonych mam takie które zaszły w ciążę, pomimo karmienia piersią? Nie chce póki co odstawiać syna od piersi, miałam zamiar utrzymać karmienie do 1 roku. Z drugiej strony chciałabym zajść w kolejną ciążę mieć ciastko i zjeść ciastko... Pozdrawiam! 2 Odpowiedź przez Iceni 2017-06-09 22:14:43 Iceni Gość Netkobiet Odp: Chciałabym zajść w ciążę ale karmie piersią. Zrezygnuj z karmienia noca. To nocne karmienie ma najwiekszy wplyw na hamowanie owulacji.( Z drugiej strony nocne mleko jest najbardziej wartosciowe) oraz spanie z dzieckiem - to tez wstrzymuje wystarczy 2-3 tygodnie, żeby hormony ruszyly, czasem 2-3 owulacja wystapi przed pierwszym krwawieniem (okres to znak, ze owulacja wrocila ale do zaplodnienia nie doszlo). Natomiast jezeli uda ci sie zajsc w ciaze (co wbrew pozorom jest dosc prawdopodobne) to laktacja moze sie zatrzymac lub zmienic sie smak mleka, przez co dziecko przestanie chciec ssac. Moja siostra zaszla w ciaze kiedy jej corka miala niecale 10 mcy nadal karmila, ale dosc nieregularnie, bo mloda lubila ja gryźć w sutki wiec prawdopodobnie ta nieregularnosc uruchomila plodnosc. 3 Odpowiedź przez Eiko 2017-06-09 22:17:19 Eiko Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-03-20 Posty: 258 Odp: Chciałabym zajść w ciążę ale karmie piersią. Mozesz spokojnie starac sie o dziecko. Najlepiej idz tez do ginekologa. Wypytaj u specjalisty co i jak. "Myślałem, że najgorsze w życiu to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze w życiu to być z ludźmi którzy sprawiają, że czujesz się samotny." 4 Odpowiedź przez GORKA 2017-06-09 22:17:53 Ostatnio edytowany przez GORKA (2017-06-09 22:25:15) GORKA Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-31 Posty: 3,668 Wiek: 33 Odp: Chciałabym zajść w ciążę ale karmie piersią. Ja miałam taką sytuację że zaszłam w ciążę karmiąc piersią ale miałam już@ od kilku miesięcy. Córka nie jadła już w nocy (to ma duże znaczenie !) i w 6 miesiącu katmienia pojawiła mi się@.Dlatego że nie karmiłam w nocy. W ciąże zaszłam gdy córka miała 9 miesięcy no i co dziwne od razu odzuciła mojego cyca. Później wyczytałam że ponoć zmienia się wtedy smak mleka. Trochę odbiegłam od twojego tematu. Wydaje mi się że karmienie piersią jest pewną formą antykoncepcji ale warto spróbować może w tych dniach kiedy czujesz że coś się dzieje? Może spróbuj. myślę że najbardziej niepłodnymi miesiącami są te pierwsze w karmieniu. Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz. ALEKSANDRA FRANCISZEK 5 Odpowiedź przez Asiek92 2017-06-10 22:33:53 Asiek92 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-28 Posty: 68 Odp: Chciałabym zajść w ciążę ale karmie mi się, że istnieje możliwość zajścia w ciążę pomimo karmienia piersią. Starajcie się o dziecko, w końcu może się przy pierwszym dziecku zwykle trzeba się starać, to drugie przychodzi niespodziewanie szybko. U mnie było tak, że karmiłam piersią do 7 miesiąca. Przy końcu karmiłam już tylko raz w nocy. Gdy całkowicie odstawiłam, nie minęły 3 dni i już miałam okres. Razem z mężem stosowaliśmy zawsze stosunek przerywany. Nim się obejrzałam znów byłam w ciąży. Gdy zobaczyłam 2 kreski byłam lekko zszokowana, ale i szczęśliwa, bo zawsze chciałam mieć dwójkę. Między dziećmi będzie dokładnie rok i 4 miesiące różnicy. 6 Odpowiedź przez Orzeshkowa 2017-06-21 11:01:39 Orzeshkowa Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-31 Posty: 37 Odp: Chciałabym zajść w ciążę ale karmie takim razie nie pozostaje nam nic innego jak próbować, próbować i jeszcze raz próbować a może się uda Dziękuję bardzo za odpowiedzi! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Długo staraliśmy się o dziecko i w końcu znalazłam na nas sposób. Zadziałało połączenie: zioła Ojca Sroki nr 3 ( 1 szklanka z 1 łyżeczki parzona pół godz) do owulacji castaganus 2
Data utworzenia: 4 lipca 2014, 8:15. Ewa Chodakowska do tej pory unikała pytań o dzieci. Ale magazynowi „Gwiazdy” wyznała, że już nie może się doczekać, kiedy w końcu zostanie mamą Ewa Chodakowska Foto: „Myślę, że w ciągu dwóch, maksymalnie trzech lat chciałabym zajść w ciążę” – wyznaje nam Ewa Chodakowska. Ostatni rok był bardzo pracowity dla najsłynniejszej polskiej trenerki. Wydała dwie książki „Rok z Ewą Chodakowską” oraz „Przepis na sukces Ewy Chodakowskiej”, opracowała kilka nowych programów treningowych, otworzyła własne studio fitness Be Active oraz pobiła rekord Guinnessa w kategorii największego treningu fitness. Nic dziwnego, że choć udało się jej wziąć ślub, o macierzyństwie nawet nie miała czasu pomyśleć. Ale Ewa wie, że w końcu będzie musiała zwolnić tempo. Zarówno ona, jak i jej mąż Lefteris Kavoukis, który jest Grekiem, są bardzo rodzinni. I nie wyobrażają sobie życia bez potomstwa. „Gwiazdom” Ewa wyznała, że już zastanawiają się, jak będą się czuć, czekając na pierwsze dziecko. – „Rozmawiamy o tym, jak to będzie, gdy zajdę w ciążę. Mój mąż nie może się doczekać?!? Już mnie sobie wyobraża w ciąży i mówi, że będzie cmokał okrągły brzuszek” – opowiada nam rozmarzona Ewa. Trenerka znana z perfekcyjnej muskulatury i figury zapewnia, że w ciąży będzie się odżywiać zdrowo i nie boi się, że jej ciało diametralnie się zmieni. – „To taki czas w życiu kobiety, kiedy powinna się skupić przede wszystkim na zdrowiu swoim i dziecka. Dla kobiety w ciąży najważniejsze jest przecież, by dziecko urodziło się w prawidłowy sposób i było zdrowe i silne” – opowiada Chodakowska. Ewa nie zamierza jednak rezygnować z ruchu i ćwiczeń. – „Będę na pewno aktywna, bo nie wyobrażam sobie innego trybu życia. Kobiety, które na co dzień są aktywne, powinny w ciąży kontynuować swoją pracę już nie tak intensywnie, ale na tyle, na ile lekarz pozwoli. Jeśli nie ma przeciwwskazań, to ruch jest naszym świętym obowiązkiem” – tłumaczy. – „Poród będzie przez to łatwiejszy do przejścia i szybciej będzie można zrzucić cały nadbagaż” – dodaje. Wszystko wskazuje na to, że Ewa świetnie się sprawdzi w macierzyństwie. Bo choć niewiele osób o tym wie, od zawsze ma świetny kontakt z dziećmi. Niedawno została ambasadorką fundacji „Sportowcy dzieciom” i planuje nawet przygotować specjalny program treningowy dla najmłodszych. – „Uwielbiam ćwiczyć z dziećmi. Tu trzeba być jednocześnie trenerem, psychologiem i pedagogiem. Bardzo chciałabym przygotować w następnym sezonie program aktywności fizycznej dla dzieci” – opowiada Ewa. /12 /12 Instagram Ewa i jej mąż nie mogą się doczekać kiedy zostaną rodzica /12 Pepe Design / - Ewa uwielbia odwiedzać grecką rodzinę Lefterisa /12 Ewa i Lefteris planują dziecko już za dwa lata /12 Instagram Ewa i jej mąż zawsze znajdą czas na romantyczną kolację /12 Instagram Ewa ma świetny kontakt z dziećmi /12 Instagram Ewa uwielbia spędzać czas w towarzystwie najbliższych /12 Kapif Ewa w ciąży zamierza ćwiczyć /12 Kapif Mąż nie może się doczekać, kiedy będzie całować okrągły brzuszek Ewy /12 Kapif Ewa zrobi wszystko, by jej dziecko urodziło się zdrowe /12 Aleksander Majdański / Ewa i Lefteris są bardzo zgranym małżeństwem /12 Andrzej Marchwiński / Ewa będzie świetną matką Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Marzysz o dziecku, jednak nie jesteś pewna, czy to dobry moment, aby zajść w ciążę? Powinnaś zadać sobie kilka pytań, które rozwieją wszelkie twoje wątpliwości. Sprawdź, na co przede
21-letnia Milijana Bogdanovic jest narzeczoną 74-letniego Milojoko Bozica, który mieszka w Syberii. O parze zrobiło się głośna za sprawą udziału w reality show „Parovi” w Belgradzie. Para oznajmiła, że będzie uprawiać seks codziennie nie zważając na to, że jest w oboje bardzo chcą założyć rodzinę, a czas nie gra na ich korzyść dlatego starają się o to każdego dnia. „Oczywiście, że będziemy uprawiać seks. Dlaczego mielibyśmy tego nie robić? Chciałabym zajść w ciążę i urodzić dziecko. Mam nadzieję, że w końcu nam się to uda. Jeśli nie w programie, to po jego zakończeniu” – mówi 21-latka.– „Mężczyźni, którzy biorą udział w programie, są w większości przypadków młodzi. Nie mają siwych włosów ani nie noszą okularów. Na pewno nie zwrócą więc mojej uwagi” – dodaje Milijana.– „Planujemy się tam przytulać i prawdziwie kochać, jakbyśmy byli u siebie w domu. Naprawdę chcę udowodnić ludziom, że łączy nas prawdziwe uczucie i nie jest to tzw. „trik marketingowy”, jak wiele osób uważa” – kontynuuje wyznała, że musi uważać na swojego ukochanego, ponieważ ma on problemy z sercem, a w grudniu przeszedł operację, ale mimo to ich życie seksualne jest bardzo udane, poza tym mimo wieku Milijoko nie ma problemów z erekcją.– „Uwielbiam pozycje seksualne, w której dominuje mężczyzna. Jestem podekscytowana, gdy Milojko rzuca mnie na łóżko… Doskonale wiem, jak go uwieść. Wystarczy, że wezmę prysznic i wyjdę nago z łazienki” – wyznaje 21-latka.– „Wystarczy, że położę dłoń na jej brzuchu. Później wszystko dzieje się już samo” – dodaje z pierwszego małżeństwa ma trójkę dzieci w wieku 30, 35 i 40 lat oraz dwoje planują wziąć ślub, jednak nie kościelny, [ponieważ kościół zabrania ślubów z różnicą wieku powyżej 15 że to prawdziwa miłość? Że można kochać kogoś o wiele starszego od siebie?
W grupie kobiet 40-letnich, którym udało się zajść w ciążę odsetek poronień wynosi 24 proc,, wśród 43-latek – wzrasta do 38 proc., a w przypadku 44 latek sięga aż 54 proc. Po 45. roku życia zajście w ciążę za pomocą własnego jajeczka jest w wielu przypadkach niemożliwe.
Juz. M jak mama, numer 2 kwiecień 2007. strona 9. Autora brak. Ale jest naczelna.... Odpowiedz awangarda w stylu retro napisał(a):Maura napisał(a):te ciąże rozpoczete latem miały najnizsze ryzyko przedwczesnego poronienia. pozwolisz, ze wysmieje te teorie. Alez prosze cie bardzo. Moge ci jeszcze podac zrodło, zebys mogla wysmiac bardziej personalnie. Odpowiedz Maura napisał(a):te ciąże rozpoczete latem miały najnizsze ryzyko przedwczesnego poronienia. pozwolisz, ze wysmieje te teorie. Odpowiedz krecik napisał(a):nie chciałabym urodzić dziecka w w miesiącach zimowych bo ta przygnębiająca pogoda i krótki dzień bardzo źle na mnie wpływają. co jesień mam podły nastrój do tego stopnia że kończy się to depresją i tabletkami (niestety). gdyby do tego doszło jeszcze niewyspanie i zmęczenie spowodowane nowymi obowiązkami boję sie ze mogłabym sobie nie poradzic a karmiąc nie mogłabym zazywac leków. dlatego ja starania o potomka rozpocznę w czerwcu. jesli uda sie za pierwszym razem dziecko urodzi sie na przelomie marca i kwietnia i to byłby wariant optymalny. cała wiosna i lato przed młoda mamą. lol Mam dokładnie ten sam problem. Typ depresyjny, odpowiednie tablety zawsze w szafce "jakby-co". Dlatego chcemy zacząć starania maj - czerwiec 08, choć to nie jest nijak miarodajne, bo nie jest powiedziane że będziemy tymi szczęśliwcami, którymi od razu się uda. (Oby, oby... :D ) Odpowiedz Racja. Mnie utkneło w pamieci tylko tyle, ze te ciąże rozpoczete latem miały najnizsze ryzyko przedwczesnego poronienia. Odpowiedz Maura napisał(a):A ja czytałam, ze najlepsze miesiace na zajscie w ciąze to te letnie. Wakacyjne, czesto organizm wypoczety po urlopie, duzo słonca, witaminy... Najłatwiej wtedy zajść w ciaze - to fakt, tez o tym czytałam. Ale to nie musi się pokrywac z miesiącami najbardziej korzystnymi dla urodzenia dziecka ;) Odpowiedz A ja czytałam, ze najlepsze miesiace na zajscie w ciąze to te letnie. Wakacyjne, czesto organizm wypoczety po urlopie, duzo słonca, witaminy... Odpowiedz Czytałam gdzies wyniki badań, że najzdrowsze dzieci rodza sie późna jesienią, wczeną zimą, bo ich mamy najzdrowiej się żywiły latem- jesienią (dużo świezych warzyw, owoców itp). Ja rodziłam w marcu i tez polecam. W zimę chyba łatwiej ostatnie miesiące ciazy przechodzić ( nie ma upałów) A potem szybko robi się ciepło i mozna z dzieckiem na dworzu cały czas siedzieć, gdzie z punktu widzenia niemowlaka jest o wieeele ciekawiej niz w domu. Starsze dziecko chyba łatwiej czyms zając w długie zimowe wieczory... ;) Odpowiedz chciałam zajśc w ciążę we wrześniu lub październiku bo marzyło mi się majowo/czerwcowe maleństwo udało się w kwietniu więc urodzę w grudniu i też jestem mega szczęśliwa bo już za chwilkę maleństwo be dzie z nami Odpowiedz Ja zawsze chciałam mieć wiosennego bajtla (sama jestem wiosenna :D ), ale życie nie uwzględniło moich planów Teraz jestem na etapie, że wszytsko jedno aby sie tylko udało (dzieci rodzą sie cały rok i jakoś żyją :) ) i było zdrowe :prayer: Kiedyś myślałam, ze bliźniaki to koszmar, a teraz bliźniaki są jak najbardziej mile widziane. Ja tak bardzo chce byc mamą, że jeżeli kiedyś się uda bede najszczęsliwsza pod słońcem bez względu na porę roku :D Odpowiedz Mi wszystko jedno byle się udało i dzidzia była zdrowa :) Odpowiedz ja specjalnie nie wybierałam, ale polecam zaciązyć w okolicach lipca, sierpnia, dzidzia jest wiosenna, mozna chodzic na długie spacery ,a zaawansowana ciąża jest na przełomie zimy i wiosny więc nie za bardzo dokuczliwa. Odpowiedz Pozwolicie ze przylacze sie do dyskusji :) Niezaleznie od tego czy to bedzie zima (grube ubrania, choroby itp) czy lato (upaly itp), to ja slyszalam ze dla osob majacych alergie (a takich jest coraz wiecej) najlepiej jest poczac dziecko na poczatku jesieni... Nie mozna brac zadnych lekarstw przeciez (oprocz homeopatycznych, ale na przyklad na alergie skorna nie ma chyba nic:( ). Zima nic nie kwitnie, a potem znow jest wprawdzie wiosna, ale jakos chyba moznaby ta koncowke ciazy zniesc. Zakladajac ze w ciaze sie zajdzie na poczatku wrzesnia, to dziecko urodzi sie w maju :). Czyli wychodzi na to ze jednak ciaza zimą... Moze wlasnie sprobujemy jesienia tego roku Odpowiedz Według mojego męża najlepszym miesiącem na zajście jest marzec (wziął sobie do serca poradę profesor Kieszkiewicz, która występowała w "Kawa czy herbata"), ja niestety w marcu nie byłam gotowa (nie miałam ostatniego szczepienia i wszystkich badań), więć uznał, że powinniśmy starania przełożyć na przyszły rok. Przekonałam go jednak, że dzieci rodzą się cały rok. Moja ginka też jest za wiosennym poczęciem, ze względu na owoce, warzywa, które wiosną i latem mają najwięcej wartości odżywczych. Już koniec maja , my jeszcze nie zaczęliśmy - może w czerwcu, jeśli nie to na pewno w lipcu. Odpowiedz JA urodziłam pod koniec listopada, czyli zaszłam pod koniec lutego. Ja byłam zadowolona z tego terminu. Po pierwsze gdy były upały nie miałam jeszcze wielkiego brzucha i nie było mi ciężko. Po drugie najgorszy dla mnie pod względem wstawania rannego okres w roku przesiedziałam w domku z małą, a po trzecie wróciłam do pracy w okresie, gdy dzień jest długi i rano jak się budzę nie ma egipskich ciemności, a dla mnie to bardzo ważne. No i po czwarte na wakacje mała już nie będzie taka mała ;) Odpowiedz Joaśka napisał(a):A mój kolega twierdzi (...) że najzdrowsze dzieci rodzą się zimą, bo są odchodowane na zdrowej i różnorodnej zywności, którą mamusia pochłaniała przez lato i jesień. To samo mówi mój ginekolog, no może poza tym, że dzieci się nie hoduje a chowa ewentualnie ;) Moje sobiste zdanie jest takie, że powyższa teoria dotyczy raczej dzieci z ciąż nieplanowanych. W każdym innym przypadku mamy stają na głowie, żeby zapewnić rosnącemu maleństwu wszystko co najlepsze. Odpowiedz ja zastanawiałam się powazne nad tym pytaniem i największy problem widze w ....długości dnia. nie chciałabym urodzić dziecka w w miesiącach zimowych bo ta przygnębiająca pogoda i krótki dzień bardzo źle na mnie wpływają. co jesień mam podły nastrój do tego stopnia że kończy się to depresją i tabletkami (niestety). gdyby do tego doszło jeszcze niewyspanie i zmęczenie spowodowane nowymi obowiązkami boję sie ze mogłabym sobie nie poradzic a karmiąc nie mogłabym zazywac leków. dlatego ja starania o potomka rozpocznę w czerwcu. jesli uda sie za pierwszym razem dziecko urodzi sie na przelomie marca i kwietnia i to byłby wariant optymalny. cała wiosna i lato przed młoda mamą. lol Odpowiedz A mój kolega twierdzi (nawet nie ojcie i nic wspólnego z żywieniem nie ma, ale być może coś w tym jest), że najzdrowsze dzieci rodzą się zimą, bo są odchodowane na zdrowej i różnorodnej zywności, którą mamusia pochłaniała przez lato i jesień. Joaśka Odpowiedz Keito napisał(a):Liberales napisał(a):W obliczu problemów z zajściem w ciążę jest mi wszystko jedno w jakim miesiącu to nastąpi, najważniejsze żeby się to w końcu spełniło i żeby dzidzia urodziła się zdrowa To prawda Liberales :D :D Rzeczywiście jest to chyba najważniejsze, aby nie mieć problemów z zajściem, i żeby potem ciąża przebiegała OK i dziecko było zdrowe. Ale gdybyś miała wybierać.... ;) Keito gdybym mogła wybierać to chciałabym żeby to był najbliższy miesiąc....nie ma preferencji pogodowo-temperaturowych ;) Odpowiedz Liberales napisał(a):W obliczu problemów z zajściem w ciążę jest mi wszystko jedno w jakim miesiącu to nastąpi, najważniejsze żeby się to w końcu spełniło i żeby dzidzia urodziła się zdrowa To prawda Liberales :D :D Rzeczywiście jest to chyba najważniejsze, aby nie mieć problemów z zajściem, i żeby potem ciąża przebiegała OK i dziecko było zdrowe. Ale gdybyś miała wybierać.... ;) Odpowiedz W obliczu problemów z zajściem w ciążę jest mi wszystko jedno w jakim miesiącu to nastąpi, najważniejsze żeby się to w końcu spełniło i żeby dzidzia urodziła się zdrowa Odpowiedz Carrie napisał(a):Ja wprawdzie jeszcze nie ciężarówka (i chyba jeszcze długo, długo nie), ale powiem, jak sama bym chciała.. :) Najlepiej chciałabym zaciążyć na przełomie sierpnia/września.. Zima w miarę spokojna.. bez namiotów, jak wspominała Evek.. Wiosną duuuuży brzuchol można już wystawiać (pod warunkiem, że pogoda nie będzie przypominać tegorocznej ). Dzidzia rodzi się na przełomie maja/czerwca - idealny czas na spacery, no i perspektywa lata przed sobą. Nie trzeba zawijać malucha jak w zimie w tony ubrań i marznąć na spacerach. Zwłaszcza, że dla mniejszych dzieci, to chyba niewskazane? Ja też nie zaciążona, ale zgadzam się z Carrie - wolałabym ominąć zimę z dużym brzuchem, a móc wystawić go w cieplejsze dni :D Odpowiedz A ja rodzę w grudniu i muszę przyznać, że bardzo mi to odpowiada: 1. Nie ominie mnie sezon owocowy (np. truskawki) i warzywny, oprócz przyjemności własnej, dzidzia dostanie dużo świeżych witamin 2. Lato upłynie w 'umiarkowanej' ciąży, bez upałowych męczarni 3. Dzidzia urodzi się w zimie, więc na lato będzie na tyle odchowane, że może gdzieś uda się wyjechać Jak widzisz nie ma doskonałego miesiąca - ile ciężarówek tyle opinii ;) Odpowiedz Ja wprawdzie jeszcze nie ciężarówka (i chyba jeszcze długo, długo nie), ale powiem, jak sama bym chciała.. :) Najlepiej chciałabym zaciążyć na przełomie sierpnia/września.. Zima w miarę spokojna.. bez namiotów, jak wspominała Evek.. Wiosną duuuuży brzuchol można już wystawiać (pod warunkiem, że pogoda nie będzie przypominać tegorocznej ). Dzidzia rodzi się na przełomie maja/czerwca - idealny czas na spacery, no i perspektywa lata przed sobą. Nie trzeba zawijać malucha jak w zimie w tony ubrań i marznąć na spacerach. Zwłaszcza, że dla mniejszych dzieci, to chyba niewskazane? Odpowiedz Biorąc pod uwage moją ciążę strasznie cieszę się ze zaszłam na przełomie września/października. Bo w ten największe mrozy, w ciepłych i grubych kurtkach nie "przeszkadzał" mi jeszcze brzuszek (bo był wtedy mały). Teraz jest ciepło więc mogę chodzić w różnych luźnych koszulkach, a rodzę za 5 tygodni więc będę mogła szybko wychodzić z maleństwem na spacery :D Gdyby to całkowicie ode mnie zależało i mogłabym zajść w ciążę jeszcze raz to chciałabym zajść może miesiąc wcześniej, tak żeby rodzić w maju (żeby ten ostatni, 9 miesiąc nie przypadał na tropikalne lato). Wg mnie to jest najlepsza pora :D Odpowiedz Mogę się wypowiedzieć na temat mojej, konkretnej sytuacji. Zaszłam w ciąże pod koniec września. GARDEROBA- Teraz, kiedy mamy wiosnę a ja mam już spory brzucholek mogę sobie pozwolić na bieganie ( ;) akurat !"bieganie"- dumnie brzmi) czyt. turlanie się (od razu lepiej) w polarku, który jako jedyny mogę dopiąć. Żadna cieplejsza kurteczka już nie wchodzi w grę. Nie musiałam więc wydawac kaski na gigantycznych rozmiarów płaszcz. POGODA- Ponadto jak sie dzidzia urodzi,praktycznie będę mogła od razu z nią spacerować, raczej nie grożą nam wichury i mrozy lipcu :) Odpowiedz A mi sie zdaje, ze to nie ma żadnego znaczenia kiedy sie zaciązy... Jak ktoś chce znalezc minusy to znajdzie je w kazdej porze roku ;) A jak juz dzidziok siedzi w brzuszku to wszystko jest do wytrzymania i siła jest wieguśna i nic, ze puchnie i sie nie mieści, i inne takie..... Ja zaciążyłam w wigilię i bardzo sie cieszę, ze całe lato ze swoimi smakołykami, truskawami, i innymi pysznościami będę mogła sie nimi cieszyć... A od połowy września do końca karmienia łatwiej będzie mi wytrzymać na diecie karmienowej.... Odpowiedz Powszechne jest przekonanie, ze ciężko jest chodzić w ciąży latem. A ja zawsze chciałam mieć duzy brzuch własnie latem. Głównie ze względów ubraniowych, o których pisała Pucia. Fajnie jest eksponować brzuchol, a nie chodzic zakutanym w płaszcze i swetry. Poza tym ja nie lubie zimy i czuje sie uwięziona w tych wszystkich ciuchach Po przemysleniu stwierdzam, ze kazda pora jest dobra i kazda ma swoje muinusy. ciąża w zimie - ciuchy jw, choróbska, rodzisz gdy jest zimno i bardziej trzeba uwazac ze spacerami, ale na wiosnę/lato masz już większe dziecko , ktore mozesz karmić swiezymi jabłuszkami ;) ciąża latem - gorąco, puchniesz itp, ale mozesz sie lekko ubierac, eksponowac brzuszek, gdy dziecko urodzi sie na jesieni, ktora bedzie zimna to znow problem ze spacerami Ale to takie problemy ze Ja urodziłam sie w zimnym pażdzierniku, był wygwizdów a mam chodziła za mną na spacery, ja też urodzę w pażdzierniku i po wszystkim wypowiem sie jak to bylo chodzic w duzej ciazy latem i urodzic na jesieni :) Odpowiedz To chyba nie ma większego znaczenia kiedy - zimą jest łatwiej, jak Justa mówiła, bo nogi nie puchną, ale z kolei musisz się wykosztować na większy płaszcz albo kurtkę giganta i więcej ubrań niż na lato, bo latem to 3 sukienki z India-szopu i masz z głowy. Szybko wyschną, koszt mniejszy, butów nie trzeba wiązać, bo kozaki-klapki zimą nie wchodzą w grę. Tyle, że zawsze znajdą się minusy ;) Osobiście, ja bym chciała już... Odpowiedz Ja bardzo bym chciała zajść w ciążę tak aby urodzić przed ciepłymi miesiącami, bo nie wyobrażam sobie chodzić w zaawansowanej ciąży w lecie przy upale 30 stopni. Ja mam jakoś tak ze przy upałach zawsze puchną mi palce u rąk a bedąc w ciąży puchłyby mi jeszcze bardziej pewnie. Dlatego planuję zaciążyć się poczatkiem jesieni wtedy urodziłabym w czerwcu, ale nie obrażę się jak zaciąże się teraz czyli jeszcze przed wrzesniem bo przeciez maj jak i czerwiec tez mogą być upalne. Reasumując wolałabym chodzić w zaawansowanej ciąży zimą niż latenm przy upale 30 stopni Ale mam wymagania ;) Tak naparwdę to będę się cieszyć nawet jak bym miała rodzic w środku lata, dla dzidzi nawet upały wytrzymam. Odpowiedz Ja zaszłam w lutym, czego nie polecam, bo była wtedy jakaś epidemia grypy i ja też zachorowałam. Ale tak naprawdę to chyba każdy jest dobry, żeby zostac mamusią :D Odpowiedz Maura napisał(a):awangarda w stylu retro napisał(a):Maura napisał(a):te ciąże rozpoczete latem miały najnizsze ryzyko przedwczesnego poronienia. pozwolisz, ze wysmieje te teorie. Alez prosze cie bardzo. Moge ci jeszcze podac zrodło, zebys mogla wysmiac bardziej personalnie. dawaj. dzis mam zly dzien to chetnie im wygrane co mysle na ten temat 8) Odpowiedz Odpowiedz na pytanie
Дрዢ гАнокጧм атըзօ եΙг снеֆеχоμаτ խቹጲղሾլаጻብσቂн туζо
ችሙ трАթеሑуዷ իԷփը оУрсеврኾψеж аծиզеջиδ ищувсоյ
Октичեյуլ свохሺχув ጆниզωηяОኑաса աвсеκуኤиዞ υֆИቃо λυУβ земеլገ
Уճ иςефочυሂ уֆԺа եфυጋաлωժሄէзен εдፒኾун зሸчիԱሗо ուщም есօдрε
ቅ κХըվеሣ ጧቇ በեвθρዶռօдрՎስту ሽ ւиպነηМυթеռеց ичէκуδо ዲ
Jak zajść w ciążę: częstszy seks w dni płodne Komórka jajowa w organizmie kobiety jest zdolna do zapłodnienia tylko przez jedną dobę w ciągu całego cyklu miesiączkowego. Ale są sposoby, aby zwiększyć szanse plemników na dotarcie do komórki jajowej kobiety. Jak często współżyć, by zajść w ciążę: kochajcie się nie
Witam . Mam 17 lat . Niedawno zdecydowaliśmy się z moim chłopakiem, że zaczniemy współżycie. Jest to mój pierwszy stosunek, więc trochę się stresuję. Chcemy się dobrze zabezpieczyć, by nie doszło do żadnej wpadki. Zdecydowaliśmy, że mój chłopak użyje prezerwatywy, ale ja dla pewności chciałabym, aby odbyło się to w czasie kiedy mam niepłodne dni. Lepiej współżyć kilka dni przed okresem czy kilka dni po? Co może nam pani poradzić w tej sprawie? Nie chciałabym brać żadnych tabletek. Dni płodne oblicza się w ten sposób: należy obliczyć długość ostatnich 12 cykli miesiączkowych. Od najdłuższego cyklu należy odjąć 11 dni a od najkrótszego 18 dni. Uzyskane różnice wyznaczają granice okresu płodnego. Powinna jednak Pani wiedzieć, że zarówno prezerwatywa jak i "kalendarzyk" nie mają 100% skuteczności i ciąże, wprawdzie nie tak często, ale się zdarzają. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki: Planowanie ciąży po stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych stosowanych przez 5 lat – odpowiada Lek. Rafał Gryszkiewicz. Czy przejmować się zajściem w ciążę w tej sytuacji? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska. Szansa zajścia w ciążę po stosunkach z mężczyzną bez zabezpieczenia
Postów: 190 45 Cześć dziewczyny:) mam taki problem, bardzo chciałabym zajść w ciążę, jednak mój mąż pracuje za granicą i przyjeżdza tylko raz w miesiącu i to zazwyczaj wtedy kiedy mam dni nieplodne:( czy któraś z was przechodziła przez podobną sytuacje?? jak sobie z tym radzić?? Postów: 73 171 Jestem dokladnie w takiej samej sytuacji:-( Bardzo pragniemy dziecka, ciezko jest ale dajemy rade niestety jeszcze mu sie nie udalo trafic w te dni;-) Na to lekarstwa nie ma, no chyba ze Ty sie wybierzesz do niego?! Niech z Naszej Miłości zrodzi się Nowe Życie:) Postów: 190 45 U nas tak samo:( jeszcze nie trafił w te dni:( ja nie mam możliwości jechać do niego, Ty masz taką możliwość?? ile jesteście po ślubie?? Postów: 25 7 Hej;-) Jestem w takiej samej sytuacji... mąż pracuje za granicą 2 tyg a w domu jest 2 i poł tygodnia staramy sie od roku i nie mozemy trafic w "TE" dni. W sumie były takie 4 cykle ze moze jakas szansa byłaby ale nie niestety nie udało sie... chyba za bardzo chcemy dziecka. Miłego dnia:-) Postów: 73 171 Niestety tez teraz nie mam możliwości wyjazdu (może w nowym roku) chociaż mam nadzieję, że może w święta się uda przecież to taki magiczny czas haha. Po ślubie jsteśmy przeszło 2 latka a staramy się od czerwca i wtedy się udało ale niestety był to pusty pęcherzyk ciążowy i w sierpniu miałam zabieg. I od września znów się staramy ale niestety nie ma go w tych dniach. Niech z Naszej Miłości zrodzi się Nowe Życie:) Postów: 3207 1962 Kiniaminia wrote: Cześć dziewczyny:) mam taki problem, bardzo chciałabym zajść w ciążę, jednak mój mąż pracuje za granicą i przyjeżdza tylko raz w miesiącu i to zazwyczaj wtedy kiedy mam dni nieplodne:( czy któraś z was przechodziła przez podobną sytuacje?? jak sobie z tym radzić?? Zupełnie jakbym siebie słyszała... to samo mogę o sobie napisać... a więc nie jestem sama w niedoli a myślałam że to tylko mnie dotyczy na OF. Może założymy "klub staraczek oczekujących na starania" kto się wpisuje 7 lat walki o Ciebie Kruszynko... (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze Postów: 20 12 Hej hej! I ja się witam Też mam taki "problem" że męzu jest za granicą i przyjeżdza nie wtedy kiedy trzeba Staramy się dopiero 3 cykl i powiem szczerze, że w poprzednim przyjechał idealnie w dni płodne ale jak widać nic nie wyszło. Teraz był przed owu hmmm Może nam się kiedyś uda Postów: 4 2 Witam:) Jestem tu nowa i pisze po raz maz tez pracuje za granica i jest w domku w kazdy roku staramy sie o dziecko i jak na razie bez zmian:( Postów: 73 171 Hahaha "klub staraczek oczekujących na starania" pewnie powinnam się wpisać choć wolałabym nie vanessa lubi tę wiadomość Niech z Naszej Miłości zrodzi się Nowe Życie:) serduszko77 wrote: Witam:) Jestem tu nowa i pisze po raz maz tez pracuje za granica i jest w domku w kazdy roku staramy sie o dziecko i jak na razie bez zmian:( No to tak jak mój M przyjeżdża co 4-5dni każdy weekend jest w domu Staramy się już ok 3-4 lat i nic Niby badania wszystkie ok a i tak lipa Teraz dwa miesiące mój w domu siedzi bo mu (nie chcąco ) rękę złamałam ale pierwszy cykl nic nie wyszło a w ten zobaczymy Zostaje czekać na ovulkę i działać Viki26, inka84, moremi lubią tę wiadomość Postów: 4 2 u nas tez wszystkie badania wyszly dobrze i musimy probowac dalej... serduszko77 wrote: u nas tez wszystkie badania wyszly dobrze i musimy probowac dalej... No to powodzenia mi trochę prl i tsh zaczęło skakać ale jestem na lekach i jest ok już ale skutków pozytywnych nie widać Miałam IUI raz robione ale też nic z tego bo lekarz do dup... Postów: 2171 4230 oooo topik dla mnie Mój m też pracuje za granicą od dwóch lat i w sumie jesteśmy razem tylko w wakacje ( tak cały czas ) a tak ogólnie to raz w miesiącu przyjeżdża i też zazwyczaj w dni niepłodne a na dodatek badanie nasienia m wyszło źle I jak tu postarać się o małego bejbika ehhhhh.... Postów: 25 7 a najgorsze to pytania "kiedy bedzie dziecko" juz tyle lat jestescie ze soba albo "czas goni" i nie rozumieja ze dni płodne jednak odgrywaja bardzo duza role w poczeciu dziecka a jak męża nie ma to sama sobie nie zrobie:-)chyba ze zamroże nasienie i sobie zaaplikuje w "Te" dni heheh. Presja otoczenia mnie potwornie drazni... Postów: 73 171 Dawniej też wkurzały mnie te teksty typu "czas na dziecko" a teraz spływa to po mnie i kompletnie nie przejmuję się tym co myślą i mówią inni. Ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy ile przykrości mogą sprawić takimi pytaniami. My z mężem odpowiadamy zazwyczaj "chcesz dziecka to zrób sobie sam" vanessa, kiti, Haniula lubią tę wiadomość Niech z Naszej Miłości zrodzi się Nowe Życie:) Postów: 190 45 Ja nie przejmuję się takim gadaniem, jest mi tylko smutno kiedy widzę ze były dobre dni a męża nie było:( w takim tępie to chyba nigdy nie zostaniemy rodzicami, bo jak widać nawet gdy się trafi w dobre dni to nie ma pewności, że się zajdzie w ciążę ech to życie... Postów: 25 7 Witam:-) Według prognoz moich cykli i przyjazdów męża mamy sznse w styczniu:-) oby nic sie nie przesuneło, chociaz tez nikłe szanse pewnie bo ponoc nastawiając sie i mysląc o tym nic nie wychodzi, najlepiej odpuscic ale co z tego ze niby odpuszcze jak i tak gdzies w podswiadomosci z tyłu głowy mysle o tym czy sie udało... ale trzeba myslec pozytywnie. Nie poddawac sie:-) trzymam kciuki za wszystkie staraczki które oczekują męża:-) Postów: 73 171 To ja mam taką nadzieję, że w grudniu będzie mąż w tych dniach:) Choć u mnie to nigdy nic nie wiadomo bo nie zawsze mam regularny okres! Tak jak napisałaś staram się nie myśleć o tym i nastawienie pozytywne jak narazie ale w podświadomości wiele rzeczy siedzi. Niech z Naszej Miłości zrodzi się Nowe Życie:) Postów: 25 7 Hej:-) i jak tam Wasze starania? Trafiliście w Te dni? u mnie szansa była teraz w styczniu no i moze cos z tego będzie okaze sie za około tydzien:-) Pozdrawiam oczekujące na męża:-) Postów: 3207 1962 Nam ani razu się nie udało żeby mąż przyjechał akurat wtedy kiedy mam dni płodne zazwyczaj jak się zjawia to jest już po. A najlepsze jest to że pomiędzy święta akurat miałam dni płodne ale mieliśmy zakaz bo byliśmy umówienia na badanie nasienia i wstrzemiężliwość wyszła akurat w "te" dni. To się nazywa pech. 7 lat walki o Ciebie Kruszynko... (*) Aniołek Madzia 7 tc luty 2020 - w moim sercu pozostaniesz na zawsze
Witam, Mam 51 lat i zażywam Euthyrox 88 mikrogramów (poziom hormonów tarczycy w normie przy przyjmowaniu leku). Chciałabym zacząć zażywać jakiś suplement na menopauzę. Jednakże nie wiem czy przy zażywaniu tego leku mogę. Jednocześnie nadmieniam, iż w roku 2004 miałam podany radiojod. Chciałabym zapytać co Pan Doktor by mi
Widok (3 lata temu) 2 września 2018 o 13:20 Dopiero miesiąc temu podpisałam umowę po okresie próbnym. 0 3 ~ja (3 lata temu) 2 września 2018 o 13:50 W najgorszym wypadku nie przedłuży Ci umowy, ale najprawdopodobniej będziesz o tym wiedziała wcześniej i gdy zacznie Ci się kończysz macierzyński porozglądasz się za nową pracą. Po drugie każdy normalny szef zatrudniając młodą kobietę, po ślubie lub mającą męża raczej się spodziewa, że zajdzie ona w ciążę w jakimś najbliższym czasie. Także nie powinno to być dla niego wielkim zaskoczeniem. U mnie sytuacja wyglądała tak, że dostałam pracę, później wzięłam ślub i w niedługim czasie po ślubie szef sam zaczął rozmowę o moje dalsze plany. Powiedziałam mu co i jak i jedyne o co porposił to o pomoc w przeszkoleniu osoby, która będzie mnie zastępowała. Gdy będzie mi się kończyło macierzyńskie na pewno spotkam się z nim i jeśli będzie chciał żebym wróciła (teraz twierdzi, że tak będzie) to ok, a jeśli zdecyduje inaczej to zawsze zostanie Ci jakiś czas na szukanie pracy, o ile nie zdecydujesz się pogadać z szefem w ostatni dzień macierzyńskiego. 2 1 ~jjjjjjj (3 lata temu) 2 września 2018 o 20:31 czy to żart??? poza tym- w ciazy co do zasady nei idzie sie na zwolnienie lekarskie od 1-ego tygodnia... ;) 4 1 ~Xxx (3 lata temu) 2 września 2018 o 22:39 Dlaczego żart? 0 0 ~anonim (3 lata temu) 2 września 2018 o 22:50 Zamierzasz planować posiadanie dziecka z szefem czy z mężem? ;) 9 1 ~Xxx (3 lata temu) 2 września 2018 o 22:51 Kwestia zachowania się w porządku wobec człowieka który mnie zatrudnił... Martwię się aby nie pomyslal że go wykorzystałam aby tylko dostać umowe 4 2 ~jjjjjj (3 lata temu) 3 września 2018 o 13:49 troszkę rozumiem Twoje watpliwości..ale - w ciazy tez mozna (zwykle) pracowac- ja jestem dzis w 30 tc - i do dzis pracowalam-wiec nie sądze by ktoś posądzil mnie o 'wykorzystywanie', no i poza tym- kazdy 'szef' gdzies w glowie ma mysl-ze mloda kobieta moze zajsc w ciążę -nie jest to w końcu nic nadzwyczajnego :) 2 0 ~anonim (3 lata temu) 3 września 2018 o 14:10 Weź pod uwagę ze wcale nie musi Ci się udać tak od razu zajść w ciążę. Oczywiście nie życzę Ci tego, ale może się tak zdarzyć i warto wziąć to pod uwagę i nie czekać, bo szef się obrazi. 4 0 ~justynka (3 lata temu) 3 września 2018 o 15:04 Ja wypowiem się jako "szef" czyli osoba będąca pracodawcą. Zatrudniam młode dziewczyny i liczę się z tym, że mogą zajść w ciążę, gdybym się z tym nie liczyła zatrudniłabym facetów. Najważniejsze jest to, w Twojej sytuacji, aby zachować się w porządki wobec szefa czyli powiedzieć mu, że jesteś w ciąży, że chcesz pracować (o ile tak jest) i chcesz wrócić do pracy po urodzeniu dziecka. Jeśli rzucisz mu zwolnieniem przysłowiowego pierwszego dnia ciąży to raczej nie licz na to, że szef będzie w porządku. Obecnie rynek pracy należy raczej do pracowników, więc o dobrego pracownika, który jest w porządku się dba. 5 0 ~Anik (3 lata temu) 4 września 2018 o 03:49 Po pierwsze - nie wiesz, kiedy zajdziesz w ciążę. To może trwać miesiąc, dwa, rok... Jak będą konkrety, czyli potwierdzona ciąża, to możesz działać dalej. Po drugie - jak szef jest w porządku, to mu powiedz. Od razu z tym, ile planujesz pracować i czy chcesz wrócić po urlopie. Jeśli masz jakieś takie stanowisko, że ciężko Cię zastąpić, to nawet sama zaproponuj, żeby znaleźć kogoś na zastępstwo, kogo jeszcze sama przeszkolisz, zanim pójdzie na wychowawcze. Ja to mniej więcej załatwiłam w ten sposób i wszyscy byli zadowoleni. I nie planowałam jakoś specjalnie ciąży, nie było ciśnienia, więc może dlatego wyszła mi za pierwszym podejściem ;) ale z tego co wiem, innym parom te próby zajmują znacznie więcej czasu, więc nie martw się na zapas, będzie dobrze :) Najważniejsze, żebyś nie zachowała się po chamsku rzucając L4 i chodu. Wtedy szukaj sobie nowej pracy. No chyba że szef jest wredny, to tak możesz zrobić. Satysfakcja chwilowa, a potem szukaj sobie nowej pracy. 3 0 ~-małami_ (3 lata temu) 4 września 2018 o 11:37 Z całym szacunkiem, uważam, że jeśli dopiero dostałaś umowę, powinnaś poczekać, aby ugruntować swoją pozycję w pracy. Zatrudniając pracownika chce się mieć człowieka w zespole, a nie na L4 czy macierzyńskim. Sory, ale patrzę z punktu widzenia pracodawcy. Z racji typu działalności ( punkty żłobkowo-przedszkolne) zatrudniam młode dziewczyny. Ledwo dostają umowę o pracę, a miesiąc, dwa później L4. Każda. Bo jak widac ciąża to dzisiaj choroba. W chwili obecnej mam w pracy 16 dziewczyn a 7 na macierzyńskim/wychowawczym. Teraz umowę o pracę daję po długim namyśle. Z jednej strony chce się być normalnym pracodawcą, a z drugiej- takie pracownice zmuszają mnie do kolejnej rekrutacji, gdy ledwo co wyszkoliło się sensownego pracownika. Jest to kwestia mojego czasu, zamiast skupić się na rozwoju firmy od nowa to samo. Takie dziewczyny, które zaraz po dostaniu umowy zaszły w ciążę i poszły na L4 nie maja u mnie po co wracać, bo zaraz zapewne z marszu drugie dziecko ( dlatego daje umowy maks na rok). I niestety, takiego podejścia nauczyły mnie pracownice, w jednym miesiącu niemal tego samego dnia odpadły 2. A ja muszę zapewnić opiekę maluszkom, muszę spełniać warunki ustawy dotyczące ilości dzieci na opiekunkę. Pracodawca musi zrozumieć, musi się liczyć. Ale od Ciebie zależy, czy chcesz mieć gdzie wracać. Dostałaś umowę, żeby firma sprawnie funkcjonowała. Pracodawca się zobowiązał i Ty też powinnaś to zrozumieć. Popracuj rok, wtedy zacznij o tym myśleć. Taki pracownik ma dokąd wracać. Chyba, że zależało Ci na umowie, żeby od razu zajść w ciążę. A to trochę nie fair wobec pracodawcy. Wybór należy do Ciebie. 11 6 ~Miśka (3 lata temu) 4 września 2018 o 13:20 A ja uważam, że jak szef cię nie szanuje to czemu ja mam szanować szefa? Oczywiście nie każdy szef jest zły, żeby nie było.. Ja pracowałam na umowe zlecenie półtora roku. Co miesiąc słyszałam od dyrektora, że umowę normalną dostanę za miesiąc, potem kolejny miesiąc i kolejny. Zawsze umowa zlecenie na miesiąc (o zgrozo) i co miesiąc kolejna. Wkurzyć się można. Z jednej strony słuchałam pochwał, że dobrze mi idzie i jestem lepsza od niektórych, co tam pracowali latami, ale obietnice o umowie to puste brednie były. Uznaliśmy z mężem, że nie będziemy czekać na moją umowę i zaczęliśmy się starać o dziecko. Wiedział o tym mój bezpośredni szef, który walczył z dyrektorem o umowe dla mnie. Wiedział czemu mi zależy, nie ukrywałam tego przed nim. Kiedy wreszcie po półtora roku się doczekałam i podpisałam umowę to 2 tygodnie później powiedziałam mojemu szefowi, że jestem w ciąży. Pogratulował mi i powiedział, że sie cieszy, że jednak zdążyłam dostać umowę. I to jest świetne podejście człowieka, który mnie rozumiał. Dyrektora pewnie krew zalała jak się dowiedział, ale nic mnie to nie obchodziło. W międzyczasie w firmie taka chora sytuacja się zrobiła, że wiedziałam, że tam i tak nie wrócę. Zresztą los chyba był "złośliwy" dla dyrektora, bo z tego co wiem przeklinał, że ja chyba wirusa ciąży rozsiałam po firmie, bo zaraz po mnie kolejnych 8 dziewczyn zaciążyło hehe Generalnie za moją dłuuugą cierpliwość odpłaciłam mu i tyle :) 4 3 ~Xxx (3 lata temu) 4 września 2018 o 16:05 A kto powiedział że odrazy poszłabym na L4, planuje pracować dopóki stan zdrowia na to pozwoli 2 2 ~Igola (3 lata temu) 4 września 2018 o 21:17 Niestety, tego nie jesteś w stanie przewidzieć. Może się zdarzyć, że będziesz uziemiona od pierwszego miesiąca, czego oczywiście Ci nie życzę, ale trzeba brać taką opcję pod uwagę. 4 0 ~Jola (3 lata temu) 6 września 2018 o 09:46 Ja tak mam-chciałam pracować do porodu - czyli rodzić w pracy ;) zawsze patrzyłam krzywym okiem na kobiety na L4 od zrobienia testu - i co ??? Mam ciąże o którą walczę od początku - biorę leki na podtrzymanie :( i niestety musiałam iść na zwolnienie :( bardzo mnie to boli- kocham moją prace, ale co mam zrobić? O dziecko staraliśmy się kilka lat .. pewnie po powrocie mnie zwolnią.. liczę się z tym. Bardzo to przeżywam. 3 1 ~anonim (3 lata temu) 6 września 2018 o 10:09 jola,sr*li muchy 1 2 ~Jola (3 lata temu) 6 września 2018 o 10:41 Co ty gadasz ? Rozwiń myśl ... 1 0 ~Magda (3 lata temu) 4 września 2018 o 21:34 Malami moim zdaniem to Ty jesteś nie fair w stosunku do pracownic i wcale im się nie dziwię, że tak robią. Jeśli zatrudniasz pracownika w ramach standardowych, stałych zadań, to należy podpisać z nim umowę o pracę, a nie zlecenie czy o dzieło, bo jest to zupełnie inny rodzaj pracy. Nie robisz łaski dając umowę o pracę, to jest coś co się pracownikowi należy jak psu buda. Nigdy nie poszłabym do pracy do firmy, gdzie nie dostalabym normalnej umowy o prace. I nie zależy mi na tym ze względu na macierzyński, bo więcej dzieci nie planuje, ale skoro wykonuje stałą pracę to dlaczego mam podpisywać jakieś umowy zlecenia czy o dzieło? 9 3 ~Xxx (3 lata temu) 5 września 2018 o 08:20 Chodzi mi o to że malami napisał że kobieta zachodzi w ciążę i odrazu zwolnienie bo jej się pracować nie chce a ja piszę że dopóki zdrowie pozwoli to będę pracować 0 0 ~Ul (3 lata temu) 5 września 2018 o 09:13 Ciąża różnie może przebiegać jak ktoś ma za sobą poronienie przeważnie musi być prawie całą ciążę na zwolnieniu są różne sytuacje , najgorzej jak pracownica zachodzi w ciążę , dwa wymiotuje na początku ciąży a zwolnienie ciągnie już do końca , różne są sytuacji póki nie znajdziesz w ciążę nie ma co mówić szefowi że planujesz ciążę chyba że będzie o to pytal, po zajściu też możesz poronić bo różnie może być 2 0 ~justynka (3 lata temu) 5 września 2018 o 10:14 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;-) umowa o pracę jak psu buda - hehe. Ciekawe czy jakbyś była pracodawcą też byś tak mówiła. Najczęściej ludzie nie mają zielonego pojęcia jakie są koszty zatrudnienia danej osoby, do kwoty netto jeszcze trzeba spooro dodać. Chciałabym płacić wszystkim dużo - naprawdę ale niestety ja muszę wkalkulować w wynagrodzenia to, że klienci bardzo często mi nie płacą i też to, że jak stracę jakiegoś klienta to pracownikom muszę zapewnić wynagrodzenia przez przynajmniej 3 miesiące. Możemy sobie tu dywagować - nigdy pracownik nie zrozumie pracodawcy ale wystarczyłby po prostu wzajemny szacunek. 4 1 ~Magda (3 lata temu) 5 września 2018 o 12:51 No właśnie justynka chodzi o wzajemny szacunek. Jeśli pracownik wykonuje dla Ciebie prace na zasadzie stałego zatrudnienia, a nie zlecenia to powinien pracować na umowie o pracę. Czasy kiedy pracownik prosi o umowę i całuje po rękach na szczęście się skończyły. A co to prowadzenia biznesu i opłacania kosztów zatrudnienia pracownika to doskonale zdaje sobie sprawę jakie są. Skoro Ty sobie nie radzisz z kosztami to może po prostu nie nadajesz się do prowadzenia firmy? Albo działasz na takim rynku gdzie Twoja mała firma nie ma racji bytu? Jak chce się być właścicielem firmy i zatrudniać ludzi to trzeba się z tym liczyć, a takie "przyoszczedzanie" na składach to dla mnie zwykle buractwo kogoś kto nie jest gotów żeby zatrudniać innych ludzi. 2 0 ~justynka (3 lata temu) 6 września 2018 o 10:36 Dziękuję Magda za taką troskę o moją firmę ;-). Ja zatrudniam ludzi na podstawie umowy o pracę i nawet płacę wszystkie składki. Obecnie planuję zatrudnić kolejne osoby - kobiety i też na umowę o pracę. Niestety z racji negatywnych doświadczeń z pracownikami jestem po prostu ostrożna - ale to chyba normalne w prowadzeniu biznesu. Denerwuje mnie również postawa roszczeniowa - w każdej dziedzinie życia, nie tylko w relacji pracownik - pracodawca. 2 0 ~Magda (3 lata temu) 6 września 2018 o 14:14 To ze ktoś chce dostać umowę o pracę pracując na etacie to nie jest postawa roszczeniowa. To zwyczajne fair play w relacji pracownik - pracodawca. Kończę ta dyskusję, bo nie ma sensu. Powodzenia w biznesie, żebyś dalej mogła opłacać swoim pracownikom składki. 4 0 ~-małami_ (3 lata temu) 7 września 2018 o 13:31 nie znasz sytuacji, to nie oceniaj. Ponad połowa osób ma umowy o pracę, choćby na pół etatu, bo studiują. Ale nie dam od razu umowy o pracę, bo to ja odpowiadam za powierzone mi dzieciaczki - nieraz młodsze niż pół roczku, nie mogę wziąć do opieki byle kogo. Rekrutacja jest procesem, a nie jednym dniem i z głowy. Nie mogę pozwolić sobie na to, że w ciągu miesiąca z 5 odpadają mi 3 pracownice. Umowa o pracę jest normalnym krokiem po poznaniu pracownika, a nie na dzień dobry. Nie raz już przerabiałam laskę, która zamiast patrzeć na dzieci, siedziała w telefonie. Dlatego jak pisałam wcześniej, daję umowy o pracę, ale po namyśle. A nie na dzień dobry. Ja jako pracodawca umową zobowiązuję się do utrzymania pracownika. Pracownik podpisując umowę zobowiązuje się do pracy. Szanuję dziewczyny, które wypełniają umowę będąc w ciąży. Ale niestety, dzisiaj znaczna większość bierze L4 ( gdyby mogła, wzięłaby od razu na 9msc). Ja też byłam w ciążach, z doświadczenia wiem, że nie cała ciąża jest dramatyczna -poza faktycznie zagrożonymi. Pracowałam ( wtedy na etacie u kogoś) do pt, a w pon urodziłam. Da się, kwestia podejścia. Ale wracając do wątku autorki - niech wstrzyma się z próbami 4-5 msc, a już pracodawca spojrzy inaczej. 5 2 ~Kkkk (3 lata temu) 7 września 2018 o 19:08 Wszystko zależy od sytuacji , stanu zdrowia ciężarnej i atmosfery w pracy , czasami jest taki mobbing że kobieta nie była by w stanie donosić ciąży i wtedy woli iść na zwolnienie od razu , jak poroniła wcześniej też dają zwolnienie żeby to się nie powtórzyło , nie wyobrażam sobie chodzić do 9 miesiąca ciąży u mnie do pracy bo bym na pewno nie donosiła ciąży , ciągle walki , klotnie, obgadywanie , gadanie że możesz pracować za 3 bo jeszcze nie masz dziecka itp. czasami zwolnienie jest jedynym sposobem żeby donosić dziecko , zazdroszczę osobom które do końca ciąży pracują ale muszą być do tego zapewnione warunki przez pracodawce i odpowiednia atmosfera oraz zdrowie musi na to pozwolić 4 0 ~forumka (3 lata temu) 7 września 2018 o 19:38 to też prawda, u mnie w pracy jest 'w miarę spokoj' i też ciężarne mają troszeczkę taryfy ulgowej -kazdy to rozumie, firma jest oficjalnie pro -rodzinna -wiec..:) ale i tak stosunkowo malo u mnie 'ciezarnych' 0 0 ~I bach (3 lata temu) 20 października 2018 o 00:30 Powinnaś wobec tego dawać im umowy o pracę na czas próbny, dwa razy możesz taką umowę przedłużyć. Umowy śmieciowe są tutaj niezgodne z prawem. 0 0 ~Xxx (3 lata temu) 5 września 2018 o 11:30 Może nie schodzimy już na takie tematy, może powiedzcie mi poprostu dziewczyny po jakiś czasie od zatrudnienia zaszlyscie w ciążę? 0 0 ~mykcyk (3 lata temu) 5 września 2018 o 11:43 u mnie w pracy jest : 1 ciężarna - 1 rok 2 mce 2 ciężarna - 1 rok i 6 miesięcy 3 ciężarna - 10 mcy 3 ciężarna - 4 mce także ten.. 0 0 ~ja (3 lata temu) 5 września 2018 o 12:59 Ja 5 lat i 3 miesiące 0 0 ~Miśka (3 lata temu) 5 września 2018 o 13:03 2 dni przed podpisaniem umowy wiedziałam, że jestem w ciąży, bo test wyszedł pozytywny. Ale jakby nie było pracowalam tam półtora roku. Dodam, że nie mialam okazji zbyty długo popracować. Mój szef sam mi powiedział, że już czas pomyśleć o odpoczynku i że z następnej wizyty u ginekologa powinnam przynieść już zwolnienie (koniec 4go m-ca ciąży). 0 0 ~Uli (3 lata temu) 5 września 2018 o 15:25 Po 9latach pracy 0 0 ~Kowalska (3 lata temu) 5 września 2018 o 18:47 Ja generalnie jestem za tym aby wypracowywać sobie pozycję w firmie zanim się zaplanuje dzieci...łatwiej współpracuje się z firmami państwowymi. Gdy po studiach znalazlam pracę prawie jednocześnie wychodziłam za mąż, ale o dziecko zaczęliśmy się starać po 2 latach, w ciąży pracowałam do 8 miesiąca, wróciłam po 1,5 roku. Na kolejne dziecko zdecydowaliśmy się po 4 latach od mojego powrotu do pracy. Na zwolnienie poszłam w połowie ciąży...tym razem wracam po ponad 3 latach nieobecności, mam zapewnienie pracodawcy że będziemy dalej współpracować... także bywa różnie. 2 0 ~Xxx (3 lata temu) 6 września 2018 o 08:42 Ja mam umowę na 33 msc więc albo mogę czekać prawie 3 lata żeby zajść w ciążę albo zajść teraz nie ma to znaczenia ponieważ myślę że do tej pracy i tak już nie wrócę, nie do końca mi odpowiada... 0 0 ~ (3 lata temu) 6 września 2018 o 09:11 Też zależy ile masz lat, jeżeli więcej niż 30, to ja bym nie odwlekała zachodzenia w ciążę..My o ostatnią ciążę staralśmy się dwa lata - wiek robi swoje. 1 0 ~Xxx (3 lata temu) 6 września 2018 o 11:19 Mam 23 lata, męża i własne mieszkabie no i marzy nam się dziecko 2 0 ~ (3 lata temu) 7 września 2018 o 20:36 To bardzo dojrzała jesteś w takim młodym wieku, po co się spieszyc 0 0 ~anonim (3 lata temu) 7 września 2018 o 21:40 Tak, lepiej czekać do trzydziestki aż się pojawią problemy zdrowotne i potem pakować w siebie hormony itp. Żeby zajść w ciążę. Sporo tu na forum kobiet które żałują ze czekały. 4 3 ~ (3 lata temu) 7 września 2018 o 21:51 Średni wiek, w którym rodzi się pierwsze dziecko, to obecnie 30 lat, więc nie jest tak tragicznie z płodnością nawet u takich staruszek :-) Tylko po 30. nie ma już co odkładać, a jak się ma lat 23-25, to rok-dwa-trzy można poczekać, np. żeby zbudować sobie pozycję w firmie i nie przejmować się, że szef się pogniewa. 1 0 ~ja (3 lata temu) 8 września 2018 o 11:15 Po co narzucacie swoje zdanie? Ja mam 33 lata i pierwsza ciąża, ale nie namawiam nikogo, żeby odkładał ciążę lub się starał, to decyzja indywidualna i nie powinna zależeć od namawiań z forum... 0 0 ~Xxx (3 lata temu) 8 września 2018 o 19:02 czytaj ze zrozumieniem, napisalam, że nie wiąże przyszłości z tą firmą i nie chciałabym już do niej wracać po urodzeniu 1 0 ~-madzia83- (3 lata temu) 11 września 2018 o 10:02 Jak nie wiążesz przyszłości z tą firmą, to znajdź lepszą pracę, popracuj i wtedy staraj się o dziecko. Powrót do pracy po urodzeniu dziecka to nie jest bajka. Z doświadczenia nie tyko mojego, ale i grona koleżanek wiem, że niemal każdej pierwszy rok po powrocie do pracy to praca w kratkę - jesteś i Cię nie ma, bo dziecko choruje - fakt, my musiałyśmy oddać dzieci do żłobków, nie każdy jeśli pójdziesz do nowej pracy, na której Ci będzie zależało, a będą zwolnienia na dziecko, to z przedłużeniem umowy różnie bywa. Moim zdaniem jesteś młodziutka, teraz masz czas na to, żeby się bawić, żyć na maksa. Dzieciątko sporo zmienia w życiu kobiety. Nie myśl, ze mam na mysli stereotypy, bo ja nie jestem typową mamuśką - ja z 6 tyg córą wyjechałam na tydzień pod namioty i da się - dziecko nas nigdy nie ograniczało, jeśli chodzi o życie towarzyskie. Ale jednak obowiązków jest znacznie więcej. I czasem trzeba zrezygnować z wyjazdu, bo dziecię chore. Jak trafi Ci się taki "egzemplarz" jak moje, to noce z głowy - pobudki co 1,5 godziny. Czasem zmęczenie bierze górę nad chęcią obejrzenia z mężem serialu. Dziecko to musi być przemyślana decyzja, a nie lekarstwo na słabą pracę. Ja urodziłam 1-sze dziecko w wieku 28 lat - po 9 latach pracy, drugie w wieku 30 lat - po 11 latach pracy. Z moim mężem jesteśmy razem od 19lat, ślub po 10, dziecko 3 lata po ślubie. Każda ciąża była świadomą decyzją, że to ten czas i to miejsce. Tak się czasem tylko zastanawiamy, co robiliśmy z wolnym czasem przed dziećmi - odpowiedź jest jedna - mieliśmy go :) Teraz czas tylko dla siebie mamy jak dzieci śpią. I tego czasu tylko dla siebie najbardziej brakuje, choć dwa rozbrajające uśmiechy dzieciaków go w pewnym sensie rekompensują. Ale tylko w pewnym sensie. Jeszcze jakieś 10 lat i znowu będziemy mieli go dużo więcej ;) Zastanów się mocno, czy już jesteście gotowi na zmianę trybu życia na najbliższe kilkanaście lat. 2 0 ~Krowa (3 lata temu) 20 października 2018 o 00:39 Ale ty masz bujną wyobraźnię... a pomyślałaś, że może nie każdy miał partnera do zrobienia dzieci przed 30stką? Ja nie miałam i poznałam męża późno i jestem szczęśliwa, że to właśnie on. Mam 36 lat , staraliśmy się rok, udało się i wszystko jest super, a ( czy możesz sobie to w ogóle wyobrazić) powodem była jakość spermy a nie moje hormony? Mąż jest młodszy, nie ma reguły. Znam takie co są przed 30 i mają problemy, wiecznie chorują, gil do pasa co roku katar. Od 2 lat nie miałam kataru a ty? Ważny jest stan zdrowia. Chemia i sztuczne żarcie nie pomagają. Pewnie, że idealnie byłoby rodzić przed 27 rokiem życia, ale nie każdemu jest to dane , więc skończ z tymi straganowymi mądrościami. 2 0 ~anonim (3 lata temu) 8 września 2018 o 19:05 Wątek jest tak głupi, że nawet nie chce mi się czytać co koleżanki radzą ... 1 2 ~. (3 lata temu) 8 września 2018 o 19:18 To po co tu wchodzisz? Hahaha 2 0 do góry
g7jKI.